Sport

Piłka nożna: pracowita majówka bytomskich piłkarzy


Bytomskie kluby w minionym tygodniu rozegrały po dwie kolejki ligowe. Nie był to najlepszy czas w wykonaniu naszych piłkarzy. Na szczęście w świetnej formie jest Polonia Bytom.

Reklama

Nikt nie potrafi zatrzymać rozpędzonej Polonii Bytom, która niedługo zapewni sobie mistrzostwo swojej grupy IV ligi. Niebiesko-czerwoni podczas majówki dołożyli do swojej kolekcji dziewiąte i dziesiąte zwycięstwo z rzędu. Najpierw było 2:0 w roli gospodarza z MKS-em Myszków po golach Patryka Stefańskiego i Piotra Makowskiego. Kilka dni później bytomianie rozgromili na wyjeździe Slavię Ruda Śląska 5:0 (dwie bramki Tomasza Pośpiecha i po jednej Marcina Lachowskiego, Norberta Bębenka oraz Stefańskiego). Podopieczni Marcina Domagały powiększyli swoją przewagę nad drugą Wartą Zawiercie do piętnastu punktów, ale rywale mają jeden mecz zaległy do rozegrania.

Szombierki także nie doznały porażki, ale wątpliwe, by gracze byli z tego faktu zadowoleni. 1 maja "Zieloni" ograli Sarmację Będzin 2:0 po trafieniu Bartłomieja Gwiaździńskiego i samobójczym Michała Szala. W niedzielę było jednak duże rozczarowanie, a to za sprawą remisu 1:1 z ostatnimi w tabeli Zielonymi Żarki. Bramkę na wagę remisu strzelił Dominik Cieszyński, a drużyna z Modrzewskiego zajmuje siódme miejsce.

W lidze okręgowej cały czas o życie walczy Silesia Miechowice. Kibice mają za sobą majówkową huśtawkę nastrojów. Od porażki 1:5 z Orłem Miedary do zwycięstwa 3:0 z ostatnim Sokołem Orzech. Bramki Marka Szuberta, Rafała Lewandowskiego i Jakuba Warzychy pozwoliły drużynie z Dzierżonia na złapanie kontaktu z wyżej notowanymi drużynami. Silesia zajmuje 13. miejsce.

W klasie A Rozbark Bytom czeka na decyzję Wydziału Dyscypliny w sprawie środowego meczu z Olimpią Boruszowice. Jeden z zawodników gospodarzy naruszył nietykalność cielesną arbitra, który przerwał mecz. Wszystko wskazuje na to, że bytomianie otrzymają zwycięstwo walkowerem. W drugim spotkaniu rozbarczanie długo prowadzili z KS Piekary Śląskie 1:0 po golu Michała Bednarza, ale ostatecznie przegrali 1:2.

Bardzo trudny tydzień ma za sobą Tempo Stolarzowice, które w dwóch spotkaniach straciło aż dziewięć bramek i nie zdobyło żadnego punktu. Najpierw była porażka 3:4 z Czarnymi Kozłowa Góra (gole Jakuba Jaskółki, Denisa Deptały oraz Sebastiana Fałowskiego), a potem 2:5 z Olimpią Boruszowice (gole Deptały i Fałowskiego).

Lepiej zaczęli grać Czarni Sucha Góra, którzy walczą o utrzymanie. W środę pokonali LKS Żyglin 2:1 po bramkach Dawida Skorupskiego i Dawida Wypycha, a w sobotę zremisowali z Sokołem Zbrosławice 1:1 (gol Skorupskiego). W tabeli wszystkie nasze kluby okupują dolną część tabeli. Czarni są na czternastej pozycji, Rozbark na dwunastej, a Tempo jest dziesiąte.

W klasie B także nie mieliśmy powodów do radości. Rodło Górniki złapało zadyszkę i 1 maja zremisowało 1:1 ze Zgodą Repty Śląskie (gol Mateusza Harazińskiego), a w weekend pauzowało. Nadzieja w środę długo prowadziła z Orłem Nakło Śląskie 2:1 (po bramkach Michała Zawadzkiego i Kamila Marczyka), ale ostatecznie przegrała 2:3. Z kolei w sobotę pomarańczowo-czarni przegrali 0:3 z Orłem Koty. Rodło spadło na czwarte miejsce, a Nadzieja nadal jest dziewiąta.

Zobacz też:
Reklama: