Niebawem
minie rok od rozpoczęcia prac na stacji kolejowej w Bytomiu.
Inwestycja ma zwiększyć jej przepustowość oraz pozwolić na
oddzielenie ruchu pasażerskiego od towarowego. Przebudowywane są
perony i przejścia podziemne, a także sama konstrukcja hali
dworcowej. Przedsięwzięcie obejmuje ponadto wymianę
ok.
28 km torów, sieci
trakcyjnej
i urządzeń
sterowania ruchem kolejowym, budowę
nowego Lokalnego Centrum Sterowania oraz
przebudowę
pobliskiego
wiaduktu
kolejowy w ciągu ul. Zabrzańskiej, Łagiewnickiej i Miarki.
Nowe „świetliki” nad halą dworca. Trzeba było sprawdzić, czy konstrukcja wytrzyma
- Jeżeli idzie o zabytkową halę dworcową, to udało się wypracować kompromis między nami, a konserwatorem zabytków – stwierdza Janusz Kanik, dyrektor projektu PKP Polskie Linie Kolejowe. Jak tłumaczył podczas piątkowego (4 sierpnia) briefingu na stacji przygotowanie programu przebudowy hali pochłonęło dużo czasu ze względu na fakt, że konstrukcja ma prawie 100 lat.
- Musieliśmy zweryfikować jej nośność i możliwość dociążenia dodatkowymi obciążeniami pochodzącymi od „świetlików”. Doświetlenie peronów będzie bowiem pochodziło od strony dachu, gdzie zostaną zabudowane świetliki, ale w tym celu musimy zastosować szkło zbrojone i cięższe – wyjaśnił Kanik.
-
Myślę, że spełnimy oczekiwania, żeby ten dworzec miał swoją
fajną funkcję i żeby był przyjazny dla podróżnych – dodał.
W czerwcu pociągi osobowe wrócą na stację w Bytomiu
Jak podróżni ocenią efekty pracy kolejarzy, okaże się w czerwcu przyszłego roku. Wtedy to bowiem – jak deklarują kolejarze z PKP PLK – zakończyć ma się pierwszy etap prac przy przebudowie bytomskiego dworca. Pozwoli to przywrócić ruch pociągów osobowych na stacji (obecnie zatrzymują się na tymczasowym przystanku w pobliżu stacji wąskotorówki) przy czym w praktyce będzie to ruch wyłącznie od strony Gliwic. Pociągi z Katowic i Chorzowa, podobnie jak i te od Tarnowskich Gór nadal do Bytomia nie dojadą, gdyż na liniach tych w dalszym ciągu trwać będą jeszcze prace remontowe.
W
drugi etapie prac, od czerwca przyszłego roku, prace mają objąć
część towarową inwestycji. Całość wartego ok. 1,2 mld zł
przedsięwzięcia ma zostać zakończona w roku 2025.
Pociągi będą mogły przejechać pod zabytkową bramownią
Przy okazji piątkowego briefingu kolejarze raz jeszcze zapewnili, że zachowana i zabezpieczona zostanie zabytkowa, wybudowana jeszcze w latach 30-tych minionego wieku nastawnia bramowa.
- Dostosowaliśmy układ torowy tak, żeby był bezpieczny dla tej nastawni i dla korzystających z układu torowego – podkreślał Janusz Kanik. Jak wyjaśnił dzięki temu, że projektanci „pochylili się” nad problemem pociągi będą mogły przejeżdżać pod nastawnią.
Przypomnijmy, że jeszcze w lipcu PLK podały, że ogłosiły przetarg na wykonanie projektu remontu nastawni. Spółka podkreśliła, że przyszły projektant będzie musiał dobrać technologię robót uwzględniając uzgodnienia z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytów, a wykonawca zadania będzie musiał przeprowadzić wcześniej inwentaryzację obiektu oraz stworzyć kosztorysu prac. Harmonogram przewiduje, że prace projektowe wraz z wystąpieniem o wydanie stosownych zgód administracyjnych mają być wykonane do końca roku 2023. Same prace remontowe w nastawni mają być realizowane „w kolejnych latach, po uzyskaniu finansowania”. Co dalej i jaki docelowo los ma spotkać bramownię już po jej „zabezpieczeniu? Na razie to pytanie bez odpowiedzi.
Może Cię zainteresować:
Przy inwestycjach na kolei chcą się ogrzać politycy. Samorządy na oucie
Może Cię zainteresować: