Polityka

Co dalej z rewitalizacją? Czy miasto potrzebuje koła ratunkowego?


Batalia o miliony dla Bytomia trwa. Okazuje się, że przygotowane projekty są niedoszacowane, a gminny Program Rewitalizacji wymaga aktualizacji. Miasto się jednak nie poddaje i zapewnia, że prace prowadzone są zgodnie z uzgodnieniami poczynionymi z Marszałkiem Województwa Śląskiego.

Reklama

Pod koniec ubiegłego tygodnia w gmachu Sejmu Śląskiego odbyła się konferencja prasowa dotycząca wykorzystania środków unijnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego. Rozmawiano głównie o środkach dla Bytomia i Radzionkowa. Izabela Domogała, członek zarządu województwa śląskiego, zaznaczyła, że zarządowi zależy na tym, aby Bytom ponownie miał szansę sięgnąć po środki, które były mu dedykowane w perspektywie na lata 2014- 2020, ale obawy budzi fakt, że Bytom odstępuje lub rozwiązuje umowy, w związku z czym realizacja projektów rewitalizacyjnych, infrastrukturalnych i społecznych jest zagrożona.

Aby miasto nie straciło funduszy, województwo rzuca trzy koła ratunkowe. Jakie? Przede wszystkim powołano zespół ds. koordynacji wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020 na Obszarze Strategicznej Interwencji dla miast Bytom i Radzionków. Jego działania będą miały na celu zintensyfikowanie prac i przyspieszenie wypracowania odpowiednich dla miasta rozwiązań. Drugim kołem jest specjalne punktowanie dla Bytomia. Oznacza to, że projekty, które pojawią się w najbliższych konkursach, tj. II i IV kwartał tego roku otrzymają punkty dodatkowe. Miasto zostało też zaproszone do uczestnictwa w inicjatywie Coal Regions in Transition, czyli w programie skierowanym do regionów górniczych będących w okresie transformacji w UE, który zakłada m.in. wdrażanie innowacyjnych, prośrodowiskowych technologii oraz społeczno-gospodarczego wpływu działań restrukturyzacyjnych w górnictwie. Czy to adekwatna pomoc? Przekonamy się niebawem.

Jakie jest stanowisko miasta?

Magistrat wyjaśnia, że przeprowadzony w marcu 2019 roku monitoring Gminnego Programu Rewitalizacji ujawnił szereg problemów, które wyniknęły na etapie realizacji zadań lub ich pojawienie się nie zostało przewidziane przed przystąpieniem do procesu rewitalizacji. Okazało się, że faktycznie niektóre projekty zapisane w GPR nie doczekają się realizacji, ponieważ podmioty takie, jak: Bytomska Agencja Rozwoju Inwestycji, Bytomsko-Radzionkowska Spółdzielnia Socjalna czy kilka podmiotów prywatnych nie podołało zadaniu. Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzecznik prasowy UM w Bytomiu, dodaje też, że niektóre pomysły zdezaktualizowały się z uwagi m.in. na spadek bezrobocia. Inne zostały źle przygotowane, bądź niedoszacowane. W wielu przypadkach pojawiły się trudności z wyłonieniu wykonawcy w przetargu.

Jednym z największych rozczarowań jest projekt rewitalizacji obiektów po byłym zakładzie naprawczym zabytkowej Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej w Bytomiu. Inwestycja została źle wyceniona, co dobitnie wykazał przetarg, w którym wzięły udział dwie firmy. Jedna z nich złożyła ofertę opiewającą na 49 mln 988 tys. zł, a druga wyliczyła, że inwestycja wyniesie aż 57 mln 81 tys. 235 zł. Tymczasem miasto zarezerwowało na to zdecydowanie mniejsze środki. Pierwsza propozycja przekroczyła zakładany budżet o ponad 100 proc. a druga o 150 proc. To tylko jeden z wielu przykładów pokazujących błędy popełnione przy przygotowaniu GPR.

- Projekty rewitalizacyjne w Bobrku także są znacząco niedoszacowane - gmina ogłosiła łącznie 12 przetargów (w 54 częściach). Złożono zaledwie 10 ofert. Złożone oferty były w 6 przypadkach wyższe o 71,91 proc. -119,48 proc., a w 4 przypadkach 14,61 proc. - 42,29 proc. Miasto przeprowadziło także konsultacje wśród mieszkańców obszaru, który miał być rewitalizowany - większość z nich stwierdziła, że nie chce dalej mieszkać w sąsiedztwie obszaru, na którym decyzją prezydenta Damiana Bartyli z 16 października 2014 r. składowane są uciążliwe odpady i woli przeprowadzić się do innej części miasta lub dzielnicy. Projekt rewitalizacji Bobrka będzie realizowany, ale w innej części tej dzielnicy - wyjaśnia Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzecznik prasowy UM Miejskiego w Bytomiu.

Podjęto już działania zmierzające do naprawy istniejącej sytuacji. 27 maja rozpoczęto nabór projektów na przedsięwzięcia uzupełniające do GPR, a do 28 czerwca wpłynęło aż 60 zgłoszeń. Czy tym razem doczekają się realizacji?

Zobacz też:
Discuss this article in the forums (1 replies).

gina Avatar
gina odpowiedział w temacie: #185134 2019/07/06 21:11
Brak słów. Ile kasy zostało zmarnowane. Te wszystkie projekty nie zostały przecież zrobione za złotówkę i ktoś za to zapłacił, żeby po latach się dowiedzieć, że zrobił se dokumentację do szuflady. Nasza wspólnota chciała skorzystać z unijnych funduszy przy termomodernizacji, ale jak zobaczyła, na jakich to jest zasadach, to daliśmy sobie spokój. Dostaliśmy tylko premię z Ochrony Środowiska. Jakiekolwiek działania z władzą w mieście pokazują, że na tym można tylko stracić. Wodociąg był robiony podobno za unijną kasę a zaraz potem cena wody poszybowała do jednej z najdroższych w Polsce. Zresztą uchwała podjęta przez obecne władze miasta mówi, że podatek od gruntu po rewitalizacji jest 5 razy wyższy. Ostatnio sąsiedzi z za miedzy na innym portalu miejskim skarżyli się, że wyłożyli 50 tysięcy na podwórko i nie mają ani kasy, ani podwórka. Tak w dużym skrócie wygląda deal w Bytomiu z którąkolwiek władzą.

Reklama:


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.