Polityka

Poleciały głowy w zarządach


Twoja reklama w gazecie Bytomski.pl

Trwa wymiana kadry menadżerskiej zarządzającej miejskimi spółkami i jednostkami. Do tej pory odwołano prezesów, rady nadzorcze, bądź dyrektorów czterech podmiotów.

Za chwilę miną dopiero dwa miesiące od kiedy doszło do zmiany władzy w Bytomiu w wyniku wyborów samorządowych, a można odnieść wrażenie, że upłynęło już znacznie więcej czasu. W tym okresie Najwyższa Izba Kontroli upubliczniła wyniki kontroli w Urzędzie Miejskim i Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji przeprowadzone w związku z audytem w Bytomskim Przedsiębiorstwie Komunalnym. Raporty sporządzone przez inspektorów ujawniły prawdziwą górę nieprawidłowości w miejskich podmiotach.

Reklama

Nowy szef Bytomskiego Sportu

W pierwszej kolejności dokonano zmiany kierownictwa Bytomskiego Sportu Polonii Bytom. Towarzyszył temu skandal z odstąpieniem od umowy na przebudowę stadionu przy ul. Olimpijskiej przez wykonawcę, firmę S-Sport. Okazało się, że katowicka spółka odmówiła dalszych prac jeszcze przed wyborami samorządowymi, lecz poprzednie władze miasta starały się zatuszować sprawę i doprowadziły do podpisania niekorzystnego aneksu do umowy z wykonawcą. Dotychczasowy prezes, Krzysztof Bochnia nie chciał tego zrobić, dlatego na szybko powołano na jego miejsce Zbigniewa Cieńciałę, dotąd dyrektora sportowego Polonii i dziennikarza katowickiego "Sportu". Mimo to po wyborach S-Sport ponownie złożył odstąpienie od umowy i dwukrotny mistrz Polski został z rozgrzebanym stadionem.

Na przełomie grudnia i listopada świeżo upieczony prezes BSPB stracił stanowisko, a na jego miejsce powołano Sławomira Kamińskiego. Nowy szef spółki był z nią związany już wcześniej jako dyrektor zarządzający, dzięki czemu dobrze orientuje się w specyfice jej działalności i zna inwestycję przy Olimpijskiej od podszewki. Władze miasta postawiły przed nim zadanie zbadania kondycji BSPB, by następnie przygotować dalszy plan działania, który ma dać odpowiedź na to, co z budową stadionu i funkcjonowaniem drużyny piłkarskiej. Będzie go w tym wspierać nowa rada nadzorcza, w skład której weszli: Mirosław Luks (przewodniczący), Wojciech Łabuz oraz Maciej Miąsko.

Jeden zamiast trzech prezesów w wodociągach

Kolejną z decyzji personalnych nowego prezydenta było odwołanie zarządu i rady nadzorczej BPK. Prezes Andrzej Kopiński "oberwał" poniekąd dla zasady, gdyż kierował spółką dopiero od lipca i ze sprawami opisanymi w raportach NIK nie miał wiele wspólnego. Co innego Ewa Truchan, jego zastępczyni, która zasiadała w zarządzie BPK niemal przez całą prezydenturę Damiana Bartyli. Na ich miejsce powołano Arkadiusza Kocota, dawnego prezesa Zakładu Budynków Miejskich i członka rady nadzorczej BPK.

Ta nominacja spowodowała spięcie w relacjach pomiędzy Koalicją Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością, którego przedstawiciele sprzeciwiali się przekazaniu sterów największej miejskiej spółki w ręce Kocota. Politycy PiS zaproponowali innych kandydatów na to stanowisko, ale ostatecznie KO postawiła na swoim. Obecnie zarząd BPK jest jednoosobowy, choć jeszcze pół roku temu zasiadały w nim aż trzy osoby. Nowymi członkami rady nadzorczej zostali: Magdalena Jelonek-Wiatr (przewodnicząca), Paweł Nowak, Longin Siemlat, Piotr Pituła i Zbigniew Chwaliński.

Kierownik Biura Rewitalizacji prezesem BARI

Dalsze zmiany kadrowe objęły Bytomską Agencję Rozwoju Inwestycji. 19 grudnia powołano nową radę nadzorczą, do której weszli Janusz Mitręga (przewodniczący), Agnieszka Janik oraz Bartłomiej Gabryś. Nieco ponad tydzień później na miejsce dotychczasowych prezesów powołano Stanisława Kormana, który jednoosobowo pokieruje spółką.

Nowe władze miasta dla oszczędności najchętniej zlikwidowałyby BARI, bowiem jej zadania mogą pełnić poszczególne komórki Urzędu Miejskiego bądź inne jednostki organizacyjne gminy. Problem jednak stanowią projekty unijne realizowane przez spółkę w ramach rewitalizacji Bytomia. Ich wartość opiewa na kwotę ok. 34 milionów złotych. Aby ich nie utracić zdecydowano się powierzyć zarządzanie spółką Kormanowi, który jednocześnie jest kierownikiem Biura Rewitalizacji i Funduszy Europejskich w Urzędzie Miejskim.

Zieleń ze starym/nowym dyrektorem

Ostatnie zmiany miały miejsce w Miejskim Zarządzie Zieleni i Gospodarki Komunalnej. Wraz z końcem roku przestały nim kierować Ewa Nazarewicz i Krystyna Ostrowska. Na funkcję dyrektora wybrano Roberta Białasa, odpowiadającego za bytomską zieleń w latach 2010 - 2013 r. Wcześniej, pomiędzy 2008 a 2009 r. był zastępcą dyrektora ds. ekonomiczno-organizacyjnych Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów, natomiast przed tym pełnił funkcję Naczelnika Biura Kontroli Urzędu Miejskiego.

Największym wyzwaniem przed nowym dyrektorem będzie przygotowanie przetargu na oczyszczanie miasta. Nowe władze Bytomia nie chcą już powierzać tego zadania jednemu wykonawcy, ponieważ w ostatnich latach to rozwiązanie się nie sprawdziło. Bytomianie od dawna narzekają na stan utrzymania przestrzeni publicznych, dlatego miasto ma zostać podzielone na mniejsze rejony, by umożliwić start w przetargu mniejszym firmom, a przez to zwiększyć konkurencyjność.

Zobacz też:
Discuss this article in the forums (20 replies).

foxbat Avatar
foxbat odpowiedział w temacie: #183407 2019/02/07 18:13
W Mysłowicach również zmienił się prezydent i stołek Wołosza wcale nie był w stu procentach bezpieczny tym bardziej, że przecież nie dostał go z powodu swoich kompetencji w zarządzaniu w służbie zdrowia.
MephiR Avatar
MephiR odpowiedział w temacie: #183395 2019/02/06 22:19

makaveli2006 napisał: ..M.W to też tym tokiem rozumowania jest uchodźcą tyle że z Mysłowic;) Swoją drogą udało się z tą prezydenturą bo po przejęciu województwa przez PiS dyrektorowanie szpitalne chyba dość szybko skończyłoby się


Raczej by się nie skończyło, bo Wołosz pracował w szpitalu miejskim, a nie wojewódzkim.
foxbat Avatar
foxbat odpowiedział w temacie: #183394 2019/02/06 22:08
Zawód dyrektor.
Po swoich dotychczasowych dokonaniach Saługa powinien być najwyżej kanalarzem.
makaveli2006 Avatar
makaveli2006 odpowiedział w temacie: #183392 2019/02/06 21:25
W PO sami fachowcy od wszystkiego..m.in.były marszałek i niedoszły prezydent Katowic;) a na poważnie to wszędzie chyba znajomości i kolesiostwo, u nas też już się zaczęło...znajomi jednych odchodzą..znajomi innych przychodzą

https://dziennikzachodni.pl/wojciech-saluga-byly-marszalek-wojewodztwa-slaskiego-jest-w-zarzadzie-wodociagow-ile-zarobi-byly-marszalek/ar/13815143

https://www.infokatowice.pl/2019/01/18/jaroslaw-makowski-wygral-konkurs-na-dyrektora-pokieruje-muzeum/

..M.W to też tym tokiem rozumowania jest uchodźcą tyle że z Mysłowic;) Swoją drogą udało się z tą prezydenturą bo po przejęciu województwa przez PiS dyrektorowanie szpitalne chyba dość szybko skończyłoby się
foxbat Avatar
foxbat odpowiedział w temacie: #183085 2019/01/18 20:13
Brawo! Proponuję jeszcze zamieścić cytaty z Konwencji Genewskiej z 1951 o uchodźcach aby udowodnić że z uchodźstwem nie maja nic wspólnego
Myślałem aby nazywać ich Orłami Schetyny ale boje się,że napiszecie że przecież nie mają piór i nie latają. Może ktoś zaraz potwierdzi,że widział nowego prezesa i z pewnością nie jest on ptakiem znanym każdemu z godła.
Przykro mi ale związku przyczynowo skutkowego między zmianami które nastąpiły po klęsce Kostempskiego a pojawieniem się uchodźców nie da się ukryć
I nie rozumiem czemu niechętnie reagujecie na wzmianki o świętochłowickim zaciągu Wołosza. Koń jaki jest każdy widzi.

Reklama: