Miasto

Pożar w budynku przy ul. Przemysłowej: Dwie osoby trafiły do szpitala


W ostatnim czasie bytomscy strażacy mają pełne ręce roboty. Nie ma tygodnia, żeby w naszym mieście nie doszło do pożaru. Dziś żywioł szalał w jednym z bloków znajdujących się w centrum Bytomia.

Reklama

Spokój niedzielnego popołudnia, 10 listopada, zmącił pożar, który wybuchł w lokalu znajdującym się na drugim piętrze budynku wielorodzinnego przy ul. Przemysłowej. Paliły się meble. Dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Bytomiu otrzymał zgłoszenie o godz. 16.38. 

Przybyli na miejsce zdarzenia strażacy ewakuowali z palącego się mieszkania dwie nieprzytomne osoby, a następnie ugasili pomieszczenie. Poszkodowani, czyli matka z dzieckiem, zostali przewiezieni do szpitala. Pozostali lokatorzy opuścili swoje mieszkania jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej, a po zakończeniu akcji gaśniczej i dokonaniu stosownych pomiarów, mogli wrócić do swoich mieszkań.

Po ugaszeniu pożaru budynek oddymiono i przewietrzono oraz wykonano pomiary, które nie wykazały obecności mierzonych szkodliwych substancji - informują strażacy na facebookowym profilu Bytom998.

W działaniach uczestniczyły 4 zastępy PSP, 16 strażaków, pogotowie oraz policja.

fot.pixabay.com

Zobacz też:
Discuss this article in the forums (2 replies).

Wixm Avatar
Wixm odpowiedział w temacie: #187361 2019/11/11 00:27
To co działo się za zamkniętymi drzwiami tego mieszkania, prosiło się o taki finał. Niestety dwie kobiety, uzależnione od alkoholu, pozostawiono samym sobie! Mieszkańcom dzielnicy problem znany, mops poinformowany, dzielnicowy wie i uderza w sąd. I co? A no pożar.
Lokatorzy budynku przechodzą katorgę. Chyba nie było dnia bez libacji alkoholowej. Panie starczały się po równej pochyłej. Sąsiedzi działają, alarmując odpowiednie instytucje państwowe i służby. I co? Nic. Zero poprawy, a nawet coraz gorzej. To może rodzina pomoże? Mhm, niestety krewni Pań mają je w głębokim poważaniu! Jeśli ignoruje problem, ten zniknie. Postawa rodziny „godna podziwu”. (Spokojnie, rodzina się znalazła, gdy doszło do tragedii).
MOPS? Oh, potrzebują czasu na rozpoczęcie działań. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Dzielnicowy? Wie. Wie i śle do sądu DWA pisma. Zero odpowiedzi, ale sąsiedzi nie poddają się i walczą! Walczą z czasem, biurokracją, obojętnością i pogarszającą się sytuacją w mieszkaniu na drugim piętrze. Wszyscy wiedza, że z uciążliwych lokatorek, zmieniły się w realne zagrożenie.
Zegar tyka. Czas goni. Bum! Mamy tragedię!
W tym konkretnym przypadku zawiodło wiele czynników. Trzeba z tej tragedii wyciągnąć odpowiednie wnioski. Czas na zmiany. Mniej biurokracji, więcej działania.
gina Avatar
gina odpowiedział w temacie: #187360 2019/11/10 23:47
Oj, przepraszam. Ofiarami, to są pozostali lokatorzy tej kamienicy, narażani na całodobowe, pijackie okrzyki w wykonaniu tych kobiet, że o smrodzie nie wspomnę. Gdyby były myślące i trzeźwe to spaliły by się ze wstydu, a że narąbane na okrągło, to se spaliły lokum. Wstydzić się powinni wszyscy, którzy olali sprawę kłopotliwych lokatorek. Sprawa była znana nie od dziś. Mam nadzieję, że nie wrócą do tego mieszkania, bo to by były kolejne lata gehenny sąsiadów.

Reklama:


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.