Historia

"Muterliczka" - w Miechowicach wyremontowano Dom matki Ewy


"...Gdy wtargnęli do Miechowic, pokłosiem ich krwawych żniw, było 380 ludzi. Wśród nich miały się znaleźć kobiety z pewnego niepozornego, drewnianego domku. Tak się jednak nie stało..."

Reklama

Ikona ratuje ewangelików

1945 rok dla mieszkańców był krwawą datą. Żołnierze radzieccy wchodząc na tereny należące do III Rzeszy, nie znali litości. Gdy wtargnęli do Miechowic, pokłosiem ich krwawych żniw, było 380 ludzi. Wśród nich miały się znaleźć kobiety z pewnego niepozornego, drewnianego domku. Tak się jednak nie stało. Podobno za ocaleniem diakonis (ewangelickie siostry zakonne) stoi ikona, którą zobaczył oficer wrogiego państwa. Zakazał on splądrowania i podpalenia budynku oraz wystawił przed nim straż. Jest to dom Matki Ewy z Miechowic, w którym obecnie mieści się muzeum. Właśnie przeszedł remont i udostępniono go zwiedzającym.

Muterliczka

Świadectwem tego, jak bardzo ludzie ukochali matkę Ewę jest to, jak się do niej zwracali: "Muterliczka" - co oznacza tyle, co czułe i zdrobniałe "Mateńka". Nic dziwnego, że tak o niej mówiono. Siostra założyła na terenie ówczesnych Niemiec ponad  40 domów dla bezdomnych dzieci (Miechowice, jak i Bytom dopiero po II Wojnie Światowej przyłączono do Polski) oraz kształciła diakonisy do pracy misyjnej. Za tym dziełem stoi jednak jej wewnętrzne nawrócenie, które przeżyła mając 16 lat. Wtedy to mocno poruszyły jej wnętrze nauki przed konfirmacją (I komunia i uznanie dojrzałości w wierze u ewangelików). Zaowocowało to dziełem, które rozrosło się poza rodzinną miejscowość.

Pieniądze i Bóg

Nie bez znaczenia były także pieniądze. Jej ojcem był Hubert von Tiele Winckler - posiadacz Miechowic. To on m. in. otworzył hutę Hubertus w Łagiewnikach i to w jego posiadłości przychodzi na świat mała Ewa.

Gdy córka ma kilkanaście lat, traci matkę. Jeszcze nie wie, że za niedługo, z własnej woli, pojedzie do Bethel, do wspólnoty diakoniss. Gdy wróci z Niemiec z krótkiego przygotowania do pracy charytatywnej, ojciec ofiaruje jej "Ostoję pokoju" – dom opieki dla potrzebujących. W rodzinnej miejscowości założy w 1893 roku ordynację diakonacką, następnie wyjedzie powtórnie do Bethel. W 1901 wróci do Miechowic i osiądzie w małym drewnianym domku zwanym obecnie "Domkiem matki Ewy". Nad wejściem to widnieje napis "Własność Jezusa Chrystusa". Piękno drewnianego wnętrza, łączy się w nim ze skromnością. Zielone kredensy, porcelanowe filiżanki, prosty instrument klawiszowy, są świadectwem dawno minionej epoki.

Niemka wśród Polaków

W jednym z pomieszczeń, krzyż z niemieckimi napisami przypomina o wielokulturowości dawnego Śląska. W trakcie niedawnego remontu robotnicy odkryli także, że napis nad wejściem, był pierwotnie zapisany w języku zachodniego sąsiada. Co ciekawe, mimo tego, że Miechowice nie znalazły się na terenie II RP, w czasie plebiscytu na Śląsku, większość mieszkańców opowiedziała się za przyłączeniem do Polski. W tym to miejscu, córka niemieckiego szlachcica, stała się "muterliczką" dla mieszkańców.

Godziny otwarcia muzeum, zdjęcia oraz stronę internetową znajdziecie klikając tutaj.

fot. Domek Matki Ewy - Facebook

Zobacz też:
Reklama:


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.