Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Nowy rok szkolny = nowe wydatki

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/26 22:34 #132677

Nie dziwię się, że coraz częściej głośno mówi się o kosztach nauki, a zwłaszcza kosztach podręczników. W Bytomiu wydatek około 400 zł na dziecko to dla wielu kwota ogromna. Wiem, jest obieg wtórny, są wyprawki, ale to tylko reakcja na moim zdaniem chory rynek. Lobby „podręcznikowe” skutecznie zablokowało działania na rzecz e-podręczników. Jest się o co bić. Wszak ten rynek wart jest około 1,7 miliarda złotych. I choć nie jest to zadanie łatwe, uważam że należy w kwestii podręczników wprowadzić daleko idącą zmianę. Ich koszt nie jest przecież jedynym kosztem nauki. Są potrzebne jeszcze zeszyty, bloki, przybory piśmiennicze, plastyczne, lista jest długa… Słyszałem w radiu, że koszt wyprawki pierwszoklasisty to ponad 1100 zł, wliczając m.in biurko, ubranie, „tytę” itp.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 08:56 #132688

Po co od razu e-podreczniki, wystarczyloby tylko zrobic porzadek z kosmetycznymi zmianami tresci w podrecznikach, ktore robione sa praktycznie co roku i pociagaja za soba koniecznosc kupowania nowych podrecznikow i wtedy spokojnie mozna by bylo wrocic do tego co bylo kiedys, ksiazki przechodzily z rocznika na rocznik.Podejrzewam ze rowniez po wprowadzeniu e-podrecznikow podobne machloje by byly robione a nikt nie zapewni ze ich ceny bylyby nizsze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 09:42 #132690

Jakie "lobby podręcznikowe"? To PO ...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 09:43 #132691

Wystarczy iż w życie weszła idea otwartych podręczników -> di.com.pl/news/46701,0,E-podreczniki_bed...otowe_na_2015_r.html

Wtedy ceny podręczników by poszły w dól, możliwe że jakość również.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 09:44 #132692

I to jest słuszna sprawa i o tym się powinno mówić w TV, a nie tylko in vitro czy aborcja...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 10:03 #132695

W klasach 1-3 nie ma podręczników (mam na myśli książki jak np. Elementarz).
Są zeszyty ćwiczeń (po 2 na każdy miesiąc w sumie 20 szt.) - polski+matematyka+środowisko.
Religia - 2 zeszyty ćwiczeń (książki z możliwością rysowania, naklejkami itp. bzdetami); informatyka i j. angielski tak samo.
Reasumując, nie ma w tych klasach książek wielokrotnego użytku. Są "jednorazowe" zeszyty ćwiczeń. Koszt zakupu ok. 300-350 PLN - w zależności od "łutu szczęścia"/promocji. Nazwanie zeszytów ćwiczeń "podręcznikami" jest wg mnie nadużyciem, pozwalającym na ukrycie czegoś, co nazwałbym "zalegalizowanym wyłudzeniem" ...

PS1 Trochę dziwny jest ten wpis Piotra na blogu, który prowadzi. Przeciez jest ojcem trójki (?) dzieci w wieku szkolnym, więc powinien o kosztach nauki wiedzieć wszystko. A pisze tak "ogólnikowo", jakby nie miał o tym pojęcia ...

PS2 Proceder "łupienia" rodziców trwa już kilka dobrych lat, więc skąd "tegoroczne" zdziwiene?
Zresztą "skubanie obywateli" jest znakiem firmowym rządzącej partii ...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 10:16 #132696

Akurat jestem w gronie szczęśliwców, których dziecko kończy radosną przygode z przedszkolem. Wg pobieżnych wyliczeń koszt 1 klasy to jakieś 500-600 zł, ale faktycznie biurko już mieliśmy. Koszt ten może być oczywiście większy, bo zamiast plecaka za 100 można kupić taki z symbolem LEGO za 400. Więc myślę sobie, że lepiej byłoby sie posługiwać kosztem minimalnym, a to z butami, ubraniem na wf, książkami, zeszytami itd właśnie około tego co pisałem. Można oczywiście jeszcze urwać kilka zł, kupując na promocjach albo też ciut słabszej jakości.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 11:11 #132698

e podręczniki i cała ta otoczka zmierzająca do wyrugowania książek i zeszytów i zastąpienia ich laptopami i komputerami to totalny absurd. Książki i tak są już mocno niepopularne - niestety - wśród młodych ludzi. Sp0rawa związana z rynkiem podręczników była obiektem zainteresowania także posła W. Szaramy. Poniżej kilka jego wystąpień do ministra edukacji:

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (MP z 2002 r. Nr 23 poz. 398, z 2003 r. Nr 23 poz. 337, z 2004 r. Nr 12 poz. 182, z 2005 r. Nr 16 poz. 263, Nr 42 poz. 556, Nr 66 poz. 912, Nr 76 poz. 1062, z 2006 r. Nr 15 poz. 194 oraz z 2007 r. Nr 23 poz. 253, kieruję do Pani Minister interpelację w sprawie potencjalnych zachowań korupcyjnych na rynku podręczników szkolnych.

W ostatnich dniach lutego br. fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska „Polska bez korupcji” ujawniła wyniki prowadzonych przez siebie badań dotyczących rynku podręczników szkolnych. Ujawnione przez fundację dane pokazują, z jak ogromną skalą patologii dotyczącą rynku podręczników mamy do czynienia. W ciągu zaledwie kilku miesięcy fundacja zebrała ponad tysiąc umów, zgodnie z którymi dyrektorzy szkół w zamian za przekazywany im lub na rzecz szkoły sprzęt elektroniczny, jak np.: tablice multimedialne, notebooki, laptopy etc. zobowiązywali się do korzystania tylko i wyłącznie z podręczników określonego wydawcy. Zebrane materiały fundacja przekazała do Ministerstwa Edukacji Narodowej, Najwyższej Izby Kontroli, a w ponad 30 najbardziej bulwersujących przypadkach umów zostały także skierowane zawiadomienia do prokuratury. Zdaniem Śląskiego Kuratorium Oświaty takie umowy mogą łamać prawo nauczyciela do wyboru podręcznika. „Należy (...) podkreślić, że ustawodawca zagwarantował nauczycielowi prawo wyboru podręcznika. Zawieranie przez dyrektora szkoły umowy odnośnie korzystania przez nauczycieli z podręczników określonego wydawnictwa przez kilka lat może to prawo naruszać” - poinformowało na swojej stronie internetowej kuratorium. Podkreślono także , iż „wybór podręczników powinien być oparty wyłącznie na przesłankach dydaktycznych”. Podobne stanowisko prezentuje także prof. Antoni Kamiński, były prezes Transparency International Polska, w ocenie którego tego typu umowy naruszają zapisy ustawy o systemie oświaty. „Bez wątpienia dyrektorzy nie mają uprawnień do podpisywania takich umów i wszyscy, którzy je podpisali, powinni ponieść konsekwencje dyscyplinarne. O wyborze podręcznika decyduje nauczyciel na podstawie wartości merytorycznej, a nie korzyści dla szkoły powiedział dziennikowi „Rzeczpospolita” prof. Kamiński. Śląskie Kuratorium Oświaty zapowiedziało przeprowadzenie kontroli w 67 szkołach województwa śląskiego, które podpisały umowy z wydawnictwami w zamian m.in. za przekazanie im sprzętu elektronicznego.
Jak twierdzi Mateusz Górski, prezes fundacji Europejska Inicjatywa Obywatelska „Polska bez korupcji” jedyna reakcją MEN na opublikowane przez fundację dane była sugestia, by sprawę skierować do kuratorów oświaty. Dopiero kilka dni po upublicznieniu sprawy przez media resort edukacji zdecydował się na opublikowanie na swojej stronie internetowej przypomnienia, iż przyjmowanie korzyści za wybór konkretnego podręcznika jest łamaniem prawa, nie informując jednakże o podjęciu jakichkolwiek działań w celu unormowania sytuacji i rozwiązania sytuacji, o jakiej alarmowała fundacja.
Na jeszcze inny problem związany z podręcznikami wskazują także śląscy samorządowcy. Podnoszą oni, iż w skutek częstych, zwykle mało znaczących zmian i wprowadzania tzw. wydań poprawionych rodzice dzieci w wieku szkolnym zmuszani są do systematycznego zakupu coraz to nowych podręczników szkolnych. Wprowadzane zmiany są często nieznaczne i polegają na zmianie kolejności stron lub zmianie kolejności rozdziałów w podręczniku i nie wpływają znacząco na treść tychże, a przez to na wiedzę zdobywana przez uczniów. Ze względu na wygórowane ceny książek, wpływają jednak znacząco na budżety domowe polskich rodzin. Samorządowcy postulują, aby bezzwłocznie podjąć konieczne działania zmierzające do uniknięcia wprowadzania nieuzasadnionych zmian w układzie i treści podręczników szkolnych, co umożliwi przedłużenie ich aktualności. W takiej sytuacji uczniowie mogliby przekazywać sobie zachowujące aktualność podręczniki, co znacznie obniżyłoby koszty ich nabycia. Jak podkreślają w przyjętej w dniu 31 stycznia br. Rezolucji radni Rady Miejskiej w Rudzie Śląskiej: „Społeczeństwo przyjęłoby z pewnością takie rozwiązanie z ulgą, a jedynymi którzy mogliby być niezadowoleni z to wydawcy podręczników”.

Mając na uwadze przedstawione powyżej informacje, zwracam się do Pani Minister
z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

1. Dlaczego Ministerstwo Edukacji Narodowej tak późno zareagowało na ujawnione przez fundację Europejska Inicjatywa Obywatelska „Polska bez korupcji” nieprawidłowości panujące na rynku podręczników szkolnych?

2. Czy kierowany przez Panią resort posiadał informacje dotyczące skali nieprawidłowości?

3. Jakie kroki zostały już podjęte i jakie ma Pani zamiar podjąć w najbliższej przyszłości w celu ukrócenia tego typu działań?
4. Czy kierowane przez Panią ministerstwo monitoruje proces kształtowanie cen wydawanych w Polsce podręczników?

5. Czy nie uważa Pani Minister, iż wysokie ceny podręczników szkolnych, w warunkach wolnego rynku i konkurencji, mogą być wynikiem tzw. zmowy cenowej ich wydawców?



Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (MP z 2002 r. Nr 23 poz. 398, z 2003 r. Nr 23 poz. 337, z 2004 r. Nr 12 poz. 182, z 2005 r. Nr 16 poz. 263, Nr 42 poz. 556, Nr 66 poz. 912, Nr 76 poz. 1062, z 2006 r. Nr 15 poz. 194 oraz z 2007 r. Nr 23 poz. 253, kieruję do Pani Minister interpelację w sprawie nieetycznych i niezgodnych z prawem działań firm prywatnych na terenie szkół podstawowych.

Z pojawiających się informacji medialnych wynika, iż w wielu szkołach dochodzi do przypadków niezgodnego z prawem zbierania danych osobowych od osób małoletnich, które następnie wykorzystywane są do sporządzania umów kredytowych zawieranych pomiędzy rodzicami dzieci a prywatnymi bankami. Jedną z firm działających w ten sposób jest Olsztyńskie Centrum Edukacyjne „Erasmus”, działające na terenie całej Polski. Przedstawiciele firmy pod pozorem przeprowadzenia lekcji o technikach szybkiego nauczania w szkołach podstawowych, uzyskują wstęp na teren placówek szkolnych, gdzie w czasie jej trwania przekazują uczniom ankiety, w których te podają między innymi swoje adresy oraz telefony rodziców. Zdaniem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych działanie takie nie jest zgodne z prawem, bowiem tego działania tego typu powinny zawsze odbywać się za wiedzą i zgodą rodziców małoletnich. Pozyskane w ten sposób dane służą firmie do kontaktu z rodzicami, których namawia się do zakupu dla swojego dziecka specjalnego, dwuletniego kursu pod nazwą „Odyseja wiedzy”. Jak podkreślają rodzice, firma i jej propozycja budzi zaufanie głównie z powodu faktu, iż oferta ta najpierw – w ich przekonaniu - uzyskała wsparcie szkoły, do której uczęszczają ich dzieci. Jak się okazuje po podpisaniu umowy, zatwierdzana przez rodziców deklaracja uczestnictwa w kursie jest tak naprawdę wnioskiem o udzielenie kredytu bankowego, co powoduje, iż koszty zamówionej usługi wzrastają o kilkaset złotych odsetek bankowych od udzielonej pożyczki. Według słów zainteresowanych, przedstawiciele firmy niejasno tłumaczą sposoby płatności a nawet mają celowo wprowadzać ich w błąd. W zawartych umowach zdarzają się przypadki niezgodności stanu faktycznego z deklarowanym w dokumencie, jak np.: wykonywane zawody czy liczba dzieci. W wyniku wielu pochodzących od rodziców skarg na działalność firmy, z współpracy z nią zrezygnował już Getin Bank. Niestety kuratoria oświaty, do których rodzice zwracają się z prośbą o interwencję nie podejmują jej, twierdząc, iż nic nie mogą zrobić bowiem firma „Erasmus” jest poza ich nadzorem. Nie podejmują także żadnych interwencji w szkołach, ostrzegając np. ich dyrektorów przed opisywanymi powyżej praktykami.
Mając powyższe informacje na uwadze zwracam się do Pani Minister z uprzejmą prośbą
o odpowiedź na następujące pytania:
1. Czy kierowane przez Panią ministerstwo posiada wiedzę na temat tego typu praktyk
i ich skali?

2. Czy MEN zamierza podjąć konieczne działania w celu uczulenia dyrektorów szkół podstawowych na fakt niezgodności z prawem zbierania danych osobowych od małoletnich bez wiedzy i zgody rodziców?

3. Czy zamierza Pani podjąć interwencję u wojewódzkich Kuratorów Oświaty w celu konieczności wzmożonego nadzoru nad podległymi im placówkami i wzmocnienia współpracy z interweniującymi rodzicami?




a także korelujące z powyższym nieprzygotowanie szkół dla 6 latków:

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (MP z 2002 r. Nr 23 poz. 398, z 2003 r. Nr 23 poz. 337, z 2004 r. Nr 12 poz. 182, z 2005 r. Nr 16 poz. 263, Nr 42 poz. 556, Nr 66 poz. 912, Nr 76 poz. 1062, z 2006 r. Nr 15 poz. 194 oraz z 2007 r. Nr 23 poz. 253, kieruję do Pani Minister interpelację w sprawie kampanii propagującej posyłanie do pierwszej klasy szkoły podstawowej dzieci sześcioletnich.

Jak podaje Najwyższa Izba Kontroli, aż 80 proc. szkół jest nieprzygotowanych na przyjęcie 6-latków. Problemem są przede wszystkim toalety nie spełniające standardów i słabo wyposażone sale informatyczne. Brak jest także odpowiedniego zaplecza w postaci świetlic, stołówek a nawet placów zabaw. Na trzydzieści dwie skontrolowane przez NIK szkoły, jedynie sześć nie wzbudziło zastrzeżeń inspektorów. Tymczasem Ministerstwo Edukacji Narodowej zamiast skupić się na koniecznej modernizacji sieci polskich szkół zajmuje się promocją nieakceptowanej przez rodziców reformy, po wprowadzeniu której do szkół poszłyby sześciolatki. W ramach tej kampanii propagandowej Ministerstwo Edukacji Narodowej pieniądze przeznacza między innymi na klipy reklamowe, w których - w ramach ekspertów - zatrudniono celebrytów. Celem akcji jest zwiększenie liczby 6-latków posyłanych do szkoły. Kampania będzie prowadzona do końca kwietnia w telewizji (TVP1, TVP2, TVN i Polsat) oraz radiu (Radio Zet, 40 regionalnych stacji radiowych Eska, RMF FM i 35 stacji regionalnych sieci RMF FM, a także 77 innych rozgłośni regionalnych). Pomimo tak zmasowanej akcji zdecydowana większość rodziców sześciolatków zdecydowanie negatywnie ocenia pomysł posyłania dzieci w tym wieku do szkoły.
Mając powyższe informacje na uwadze zwracam się do Pani Minister z uprzejmą prośbą o odpowiedź na następujące pytania:
1. Jaki jest całkowity koszt prowadzonej kampanii promocyjnej?
2. Czy nie uważa Pani Minister, iż wobec olbrzymich obiekcji rodziców i nieprzygotowania szkół na przyjęcie sześciolatków, pieniądze te powinno się wydać raczej na konieczne remonty i modernizację placówek oświatowych, niż na opłacenie aktorów, firm reklamowych i mediów?



Niemniej warto cały czas przypominać, iż to partia Piotra Koja rządzi w Polsce i to od niej zależy jaka jest i będzie polityka państwa związana z rynkiem podręczników i edukacja w ogóle. A jaka ona jest, jako ojciec dziecka, które za kilka dni przekroczy po raz pierwszy progi szkoły zdążyłem już się przekonać.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 13:51 #132706

Maciek, podręcznik otwarty to nie to samo co podręcznik w formie elektronicznej. Nie ma się, więc co obawiać, że "tablety wyprą druk".

Podręcznik otwarty możesz sobie sam wydrukować, może go wydać ktokolwiek, możesz go sobie również - jeśli tylko chcesz - czytać na tablecie czy czytniku z e-papierem (te ostatnie to moim zdaniem przyszłość, choć niewielu dostrzega ich zalety).

Co takiego zmienia się w matematyce czy historii, że co roku trzeba kupić nowy podręcznik? To jest dopiero korupcja i patologia...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 14:09 #132708

Wychodzi na to, że wszystkie wydawnictwa działają na zasadzie ukrytego bezrobocia... Co roku miliardy złotych są pakowane w błoto, podczas gdy mogłyby być inwestowane w bardziej rozwojowe dziedziny, niż w przedrukowywane podręczniki z innymi danymi pod pretekstem "nowego programu". Szkoda papieru na te pierdoły;/

czytać na tablecie czy czytniku z e-papierem (te ostatnie to moim zdaniem przyszłość, choć niewielu dostrzega ich zalety).

Dokładnie, to też może być bardzo praktyczne i mieć wszechstronne wykorzystanie. Choćby dzięki nadajnikowi GPS - każdy rodzic mógłby zobaczyć, gdzie aktualnie jest ich dziecko, można podczepić platformę elearningową, dzięki której dzieciaki w każdej chwili będą mogły sięgnąć po pomoc w przygotowaniu się do zajęć.

Gadanie, że książki zanikają, ludzie nie czytają to moim zdaniem zwykłe malkontenctwo. Na jakiej podstawie się to bada? Od początku tego roku jestem tak zapracowany, że nie miałem okazji otworzyć żadnej książki "papierowej", ale myślę, że w życiu się tyle nie naczytałem, co w ostatnich miesiącach. PDFy, e-booki, artykuły w internecie. Jak nie na papierze, to znaczy, że nie czytam? Mam sobie to drukować i z kartki czytać, czy jak? :ohmy:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 15:58 #132722

Maciej, we wnioskach p. posła Wojciecha Szaramy brakuje mi daty tychże wniosków.

O ile pamiętam, był on posłem PiS-u w latach 2005- 2007, kiedy to ministrem oświaty był koalicjant z LPR Roman Giertych.
Głośno krzyczano wtedy o polityce prorodzinnej i walce z korupją, więc zaczęto zbierać haki na koalicjantów. W oświacie okres ten to cyrk z doborem lektur - kupowanie nowych egzemplarzy gdyż w biblkiotekach ich nie było - i dodatkowe koszty mundurków a nie deklarowana polityka prorodzinna odwierciedlona choćby we wspomnianym problemie "aktualnych" wyprawek, zaopatrzenia bibliotek w lektury czy dofinansowania mundurków.

Z problemem kupowania "aktualizowanych" co 2-3-lata podręczników dla dzieci zderzyłem się już w 1999 roku, kiedy to rządy w kraju sprawowała prawicowa AWS. I niebawem będzie 15 lat.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 17:23 #132724

Ten straszny Giertych stał się ostatnio kolegą prezydenta (może uczy go pisać) a co do podręczników to przecież nie są one już potrzebne. wszak tutaj pisze wyraźnie, że każdy uczeń dostanie laptop (przynajmniej w gimnazjum)
www.wprost.pl/ar/130664/Od-wrzesnia-laptop-dla-kazdego-ucznia/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/27 22:45 #132734

foxbat napisał: ... tutaj pisze wyraźnie, że każdy uczeń dostanie laptop (przynajmniej w gimnazjum)
www.wprost.pl/ar/130664/Od-wrzesnia-laptop-dla-kazdego-ucznia/

Buahahahah ... już zapomniałem o tym -

2008-05-29 07:08
Od września laptop dla każdego ucznia
Zapowiedziany przez premiera Donalda Tuska program "Komputer dla ucznia" ruszy we wrześniu 2009 r.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/28 01:48 #132741

Niestety, smutne to, że politycy wszelkich opcji od 1989 roku - a to już prawie ćwierć wieku - nie zdają sobie sprawy ile kosztuje wychowanie i wykształenie młodego pokolenia, które będzie miało na utrzymaniu kilka razy więcej emerytów. Dla polityków istniały i istnieją przecież ważniejsze sprawy. Każdy z nich dobrze zna maksymę: "Nikt wam tyle nie da co ja wam naobiecuję"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Nowy rok szkolny = nowe wydatki 2013/08/28 06:06 #132742

Nie spieram się o istnienie patologii rynkowych, o istnienie kilkuset złotowego wydatku - wyższego niż konieczny, zastanawia mnie jednak jak nisko w hierarchii potrzeb jest w Polsce nauka swoich dzieci, że wydawanie na nią takich pieniędzy co roku powoduje medialne burze. Może to nie tyle rodzice narzekają, co media nie mają w okresie wakacji zbyt mocnych tematów, więc ten jest atrakcyjny dla nich?

400 zł wydatków x 2 dzieci = 800 zł na rok / 10 miesięcy = 80 zł na miesiąc - czyli tyle, ile na codzienne picie piwa. Nie jest to mało, ale w końcu chodzi o edu!kację dz!ieci!

Fantus napisał: Co takiego zmienia się w matematyce czy historii, że co roku trzeba kupić nowy podręcznik? To jest dopiero korupcja i patologia...


Przecież i tak co roku trzeba kupić nowe książki, bo dziecko ma nowe rzeczy do nauki. No chyba, że nie uzyska promocji do następnej klasy - to wtedy rzeczywiście kupowanie nowych książek do tej samej klasy jest skandaliczne.

Jeśli chodzi Ci o to, że skoro matematyka czy historia się nie zmieniają, to i książki o nich też nie powinny, więc można by było starsze egzemplarze odsprzedać młodszym uczniom, to proponuję na sprawę spojrzeć z innej strony.

Jakiś czas temu przeglądałem swoje książki ze szkoły średniej i stwierdziłem, że po latach mogę się z nich wciąż wiele nauczyć. Są one dobrze napisane, nie żadną branżową gwarą akademików, tylko przystępnie - jak dla laików. W wielu domach takie książki to jedyne książki. Niech stoją gdzieś tam na półce, niech są, może ktoś kiedyś do nich zajrzy. Zniechęcające dla starszych czytelników może być oznaczenie klasy widoczne na okładce, ale i ten problem można rozwiązać. Człowiek uczy się przez całe życie i na całe życie, a nie tylko w szkole i nie tylko po to, żeby zdać do następnej klasy.

Nie twierdzę, że kupowanie co roku nowych książek nie jest sporym wydatkiem. Brak praktycznej możliwości przekazania podręczników młodszemu rodzeństwu wydaje się marnotrawstwem. Myślę jednak, że to dzisiejsze rozwiązanie też może mieć swoje zalety.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: olowpbFantus


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.