Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Rządzenie to też niepopularne werdykty...

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/22 13:34 #129531

Przeczytałem ciekawy tekst Marka Twaroga, naczelnego „Dziennika Zachodniego”. Zacytuję jego dłuższe fragmenty, ponieważ jest to trafna ocena samorządowej i politycznej rzeczywistości. Poprawność polityczna każe wielbić wszelkie inicjatywy lokalne, każdy przejaw obywatelskiego buntu, każdy symptom społecznego zorganizowania. To jednak droga donikąd. Tyle myśli przewodniej, którą wykładam na początku, by ostrzec, że będzie coś wbrew modnym trendom. Spójrzmy zatem na pomysł prezydenta, dotyczący referendum lokalnego. Nie, nie, nie ziewajmy z nudów – to naprawdę dotyczy każdego, kto choć trochę angażuje się w życie swojego hajmatu. A zmiana przepisów może nastąpić bardzo szybko. Prezydent zapisał w swoim projekcie szereg dobrych zmian – na przykład możliwość zorganizowania referendów w sprawach, które dziś nie podlegały pod taki plebiscyt (np. opłaty za śmieci, lokalizacja wysypiska, budowa drogi). Dodatkowo referendum takie byłoby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nim osób. Jest też inicjatywa uchwałodawcza dana mieszkańcom gminy, a nawet obowiązek podawania do publicznej informacji imiennych wykazów głosowań radnych. Gdzie więc problem? W zapisie dotyczącym referendum, w którym można odwołać prezydenta, burmistrza lub wójta. Dotąd, by takie referendum było ważne, wystarczył udział 60 procent tych, którzy głosowali w regularnych wyborach lokalnych. Prezydent chce podwyższyć ten próg o 100 procent. Nie ukrywam jestem zwolennikiem tych zmian, ponieważ w zdecydowanej większości referenda przekształcają się w polityczną hucpę.

Jak tu teraz nie być w gronie dobrze zorganizowanych działaczy społecznych, jak nie popierać demokracji lokalnej, jak być w kontrze do modnych organizacji pozarządowych? Innymi słowy – jak stanąć po stronie niemodnego Pałacu Prezydenckiego i jeszcze mniej lubianych prezydentów miast? Wybaczcie – mimo wszystko nie poprę vox populi.

Jak widać moja ocena nie jest odosobniona bowiem czytam dalej: Referendum odwoławcze w Polsce to instrument, który nie zawsze ma cokolwiek wspólnego z demokracją lokalną. Raczej z upartyjnieniem, pieniactwem, zgrywą. Demokracja ma swoje prawidła, a założona konstytucyjnie długość kadencji jest jedną z zasadniczych reguł. Pół biedy, że rozliczanie prezydenta/ wójta/burmistrza przed końcem kadencji jest łamaniem pewnej zasady. Najważniejszy problem jest taki, że wisząca nad głową groźba referendum każe władzom unikać trudnych decyzji, każe podlizywać się mieszkańcom, każe wypływać na wody demagogii. Tymczasem rządzenie (miastem także) to także niepopularne werdykty, to codzienne łatanie budżetu i wybory mniejszego zła. Prezydent, który każdego dnia może usłyszeć, że za chwilę go odwołają, daje sobie spokój z kontrowersjami. Ma pełne usta frazesów o wsłuchiwaniu się w głosy mieszkańców, a tak naprawdę ze strachu wpada w łapy populizmu. Likwidacja szkoły, bo nie ma pieniędzy na utrzymanie przedszkoli? Broń Boże, bo odwołają. Nie budujemy hali sportowej, bo nas na to nie stać? Skądże znowu – budujmy, bo to podoba się mieszkańcom. To może trudna decyzja o podwyżce cen biletów, by móc kupować nowe autobusy? Nie przejdzie – mieszkańcy mnie zjedzą. Lans, flesze, uśmiechy, wywiady, zamiast mądrego gospodarowania, twardych negocjacji, odważnych decyzji.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/22 17:12 #129544

Człowieku,jesteś skompromitowany w tym mieście.Daj se juz spokój.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/22 22:35 #129553

Co by nie mówić to wiadomo, że Elektronik był tylko pretekstem do referendum, a przede wszystkim chodziło o to żeby kopalnia mogła bez żadnych przeszkód iść na zawał. A później nastąpił największy jak dla mnie populizm, czyli ponowne przeniesienie Elektronika, tym razem do starej siedziby. Przy okazji, z niektórych opinii można było wywnioskować, że to niemalże najlepsza szkoła w Polsce, a absolwenci wprost przebierają w ofertach pracy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/22 23:01 #129554

Piotr Koj napisał: Jak widać moja ocena nie jest odosobniona


To jest was aż dwóch, fantastycznie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/23 01:24 #129556

bulba7 napisał: Co by nie mówić to wiadomo, że Elektronik był tylko pretekstem do referendum, a przede wszystkim chodziło o to żeby kopalnia mogła bez żadnych przeszkód iść na zawał. A później nastąpił największy jak dla mnie populizm, czyli ponowne przeniesienie Elektronika, tym razem do starej siedziby. Przy okazji, z niektórych opinii można było wywnioskować, że to niemalże najlepsza szkoła w Polsce, a absolwenci wprost przebierają w ofertach pracy.

Zgadzam się z Tobą.
Bytomianie zostali nabici w butelkę, to znaczy sami się nabili. A płacz dopiero nadejdzie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/23 08:39 #129562

Piotr Koj napisał: Tymczasem rządzenie (miastem także) to także niepopularne werdykty, to codzienne łatanie budżetu i wybory mniejszego zła. Prezydent, który każdego dnia może usłyszeć, że za chwilę go odwołają, daje sobie spokój z kontrowersjami


Czy osoba, która jest kandydatem na Prezydenta nie wie jakie czekają go obowiązki ?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/23 09:35 #129564

Znakomity pomysł. Najlepiej aby liczba głosujących musiała być większa niż liczba uprawnionych. Wtedy wreszcie władza będzie mogła spać bezpiecznie.
To,ze Piotr Koj wypowiada się negatywnie na temat referendum od biedy jestem w stanie zrozumieć- rzutują na jego postawę tragiczne doświadczenia z przeszłości ale to,że takie wstrętne pomysły zalęgły się w głowie Komorowskiego? Człowieka z partii mającej w nazwie przymiotnik obywatelska? To już zaskoczenie. Pamiętam jak kilkanaście lat temu u zarania platformy Obywatelskiej jej twórcy mówili,że trzeba uwolnić energie Polaków. teraz okazuje się,że Polacy mogą mieć energię ale lepiej aby nie wykorzystywali jej wbrew interesom rządzących. Bo tak trzeba odebrać tę koncepcję. Jako obronę establishmentu. PO sprawuje władzę na wszystkich szczeblach- centralnym, wojewódzkim i często lokalnym. Straszliwe klęski poniesione w Bytomiu i Elblągu wskazują, że referendum może być instrumentem, który odbierze władzę rządzącej partii w miastach. Niestety ale ludzie zagłosują nie tak jak powinni. Zalatuje gomułkowszczyzną.
Abstrahując od tego kto aktualnie sprawuje władzę w kraju trzeba sobie uzmysłowić, że potrzebny jest instrument, który możliwy jest do zastosowania, kiedy do władzy dojdzie jakiś Ludwik Szalony. bez referendum w obecnej formie grozi nam stosowanie zasady hulaj dusza, piekła nie ma. A bezradni mieszkańcy będą mogli tylko liczyć dni do wyborów

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Rządzenie to też niepopularne werdykty... 2013/06/23 11:50 #129569

Moim zdaniem sprawdzanie referendów do tego, czy to jest hucpa, czy cokolwiek jest błędne- podobnie jak zastanawianie się nad progami.
Wystarczy popatrzeć na kilka przykładów:
- swego czasu na Węgrzech rządził se taki premierek Gyurcsanyi- nakryto go jak opowiadał, że jego rząd przepieprzył kasę węgierskiego podatnika- ludzie się wściekli, wyszli na ulice i nic- bo premiera nie da się odwołać w referendum, a rząd akurat wtedy miał większość w parlamencie, więc premierowi można naskoczyć. Własna partia nie zagłosuje za wotum nieufności dla własnego rządu, bo to oznacza nowe wybory- które najpewniej przegra. Prezydent nie rozwiąże parlamentu, bo sprzyja opcji co jest akurat u władzy :). Kółko się zamknęło. Ów premierek rządził jeszcze 3 lata od tych protestów.
- z punktu widzenia opcji, która ma być odwołana w referendum ów fakt ZAWSZE BĘDZIE HUCPĄ, a wnioskujący zawsze będzie pieniaczem. Przykłady p. Koja, HGW, prezydenta Frankiewicza (ten to ma naprawdę szczęście, albo "szczęście") i innych zawsze pokazują, ze jest tak samo.
- żyjemy w kraju demokratycznym, więc ten co ma władzę musi się spodziewać, że ją straci- tak, albo inaczej (bezradność ludzka może czasem prowadzić do rozwiązań znanych z krajów Ameryki Płd., albo Afryki- czyli zamachy, rewolty)- generalnie to, że w Europie takie rzeczy się nie zdarzają to efekt dobrych przepisów, ale przez głupkowate zmiany można je znów wywołać. Jeden prezydent RP już kiedyś zginął w zamachu, moim zdaniem wystarczy
- mnie przepis o 60% uprawnionych wydaje się nieco dziwny- o co w tym biega? Czemu 60%, a nie np. suma głosów oddanych na kandydatów opozycyjnych? Albo czemu nie 100%?
- wszystko opiera się na znajomości demokracji- ludzie najczęściej nie znają się na niczym- chodzimy do pracy nie znając KP, chodzimy na wybory i nie wiemy co wybieramy, jemy, nie wiemy co. Naprawdę dopóki w mentalności Polaków będzie zakorzeniony konserwatywny sarmatyzm to niestety będzie tak jak jest- żeby żyć to trzeba coś wiedzieć, a wtedy przepisy nie są przeszkodą, a realnie służą ludziom do porządkowania świata. W PRLu nie było szans na zmianę władzy w taki sposób jak obecnie, a jednak ją zmieniono...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: olowpbFantus


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.