Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Bytom oczami XIXw. mieszkańca

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/22 20:58 #80049

  • Ratmk
  • Ratmk Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
"W Bytomiu na rynku w restauracji Pniowera oferowano w każdą sobotę
jeszcze w latach siedemdziesiątych, dostarczane koło południa świeże kanapki z łososiem, które w całej okolicy uchodziły za wyjątkowy delikates. Przybywali wtedy wracający z synagogi żydowscy kupcy i konsumowali te kanapki, popijając małym kieliszkiem portwajnu albo sherry."


Znalazłem, wydaje się, ciekawą książkę (jeszcze jej nie przeczytałem) o GSląsku, o Bytomiu w okresie jego największego rozwoju.

"miasta, które w ciągu życia jednego pokolenia zwiększyło przeszło trzykrotnie liczbę swoich mieszkańców".

Książka napisana jest w formie pamiętnika.

Autor wykazuje się dużą wiedzą społeczną, historyczną, zwraca uwagę na szczegóły codziennego życia, na obyczaje, relacje między ludźmi, funkcjonowanie administracji, postawy społeczne. Opisuje zmiany jakie dostrzegł w Bytomiu po swej dłuższej nieobcności w mieście.


Opisuje historie i anegdoty z czasów Powstania Styczniowego, Wojny Francusko-Pruskiej itp. Wprowadza czytelnika w zmiany jakie zachodziły w okolicy, rozwój kolei, spedycji konnych, handel itd.


Linki:
1. http://www.scribd.com/doc/26929610/10/W ... -1870-1871


2. http://www.scribd.com/doc/26929610/Anto ... lscreen:on


Autor: Anton Oskar Klaußmann -
Polski tytuł: "Górny Śląsk przed laty"

Okładka:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/22 22:21 #80052

  • Dyńka
  • Dyńka Avatar
  • Gość
  • Gość
Ciekawa lektura, polecam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/22 23:07 #80054

  • Alkocholik
  • Alkocholik Avatar
  • Gość
  • Gość
Ale chyba po niemiecku :/

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/22 23:14 #80055

  • Ratmk
  • Ratmk Avatar Autor
  • Gość
  • Gość

Alkocholik napisał: Ale chyba po niemiecku :/


Zrób pstryk w link i się przekonaj.

Co do cytatu z książki, to zdaje mi się, że restauracja Pniowera była tam, gdzie dziś rozkładają się zagrody piwne Suplementu. Pamiętam, że gdzieś na starym zdjęciu rynku widziałem szyld "Pniower", ale coś dziś nie mogę znaleźć... ktoś poradzi?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/23 08:37 #80056

Więcej takich linków wrzucaj :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/23 10:35 #80059

Tak, cudowna lektura (serdeczne podziękowania za link)

Bardzo zainteresował mnie ten fragment, jak autor po 30 latach wraca na Górny Śląsk i do Bytomia (s.124), ale zorientowałem się, że to tylko wspomnienia i nie można tego brać dosłownie. Gdy np. pisze „ulica Krakowska nie uległa żadnym poważnym zmianą” - to pamięć go zawodzi. Prawie wszystkie budynki powstały właśnie podczas jego nieobecności w latach 1879-1911... ale i tak cudowna lektura. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/07/23 12:17 #80060

  • marbytom
  • marbytom Avatar
  • Gość
  • Gość
Fajnie się to czyta, polecam :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/08/09 21:50 #80830

a ja znalazłem (w bibliotece) taką perełkę:

Max Ruben Guttmann
Beuthen O/S Kindheitserinnerungen
Bytom Wspomnienia z dzieciństwa

Joseph von Eichendorff
Conversatorium
Opole 1996

to niektóre fragmenty:

Sądzę mianowicie, że spośród czterech dominujących na przemysłowym Śląsku miast: Bytomia, Katowic, Gliwic i Zabrza - Bytom był tym najpiękniejszym. Było to miasto mojego dzieciństwa, pełne wspomnień ze "starych, dobrych czasów", miasto, które kocham mimo upływu lat.
(...)

Przypuszczam, że Promenada była dla ówczesnych mieszkańców miejscem częstych spacerów. Dla nas - dzieci - była ona czymś cudownym!



Czego tam nie było! Stała tam ogromna fontanna, w głębi której zamontowano pewnego dnia kolorowe lampy tak, że wieczorami woda rozpryskiwała się wszystkimi barwami tęczy. Szczególną radość sprawiały nam wieczory, które mogliśmy spędzić przy fontannie. Był tam też poskramiacz niedźwiedzi, pachnący co prawda niezbyt przyjemnie, ale za to misie miał po prostu wspaniałe.







W parku stały dwie "mleczarenki" - jedna niedaleko stawu, po którym odbywano przejażdżki małymi łodziami; druga na zachodnim krańcu parku nie opodal stawku dla łabędzi, którego brzegi spinał mostek.







Można było postać na mostku podziwiając łabędzie, karmiąc złote rybki albo po prostu patrzeć na spokojną wodę. Zimą jeździliśmy tam na łyżwach, a potem, zmarznięci, mogliśmy się ogrzać w mleczarence.
Szczególnym zainteresowaniem maluchów cieszyła się mleczarenka znajdująca się blisko wejścia do parku, ponieważ stał przed nią automat - kura. Wrzucało się do otworu monetę, kura gdakała i znosiła blaszane jajko pełne małych, klejących się cukierków, tak lubianych przez dzieciaki. Mali chłopcy lubią tylko klejące się cukierki!
Niedaleko stawu było boisko sportowe - latem chłopcy grali na nim w piłkę nożną, uprawiano lekkoatletykę i gimnastykę; a zimą, kiedy mróz porządnie chwycił, polewano całe boisko wodą i w taki oto prosty sposób robiono dla nas tor lodowy. „Amatorzy” mielili łyżwy przymocowane do butów za pomocą specjalnej korbki, ale porządni łyżwiarze mieli specjalne buty z przymocowanymi łyżwami. Jeżdżono różnie - jedni lepiej, drudzy gorzej; jeden z łyżwiarzy - przezywaliśmy go „Długi” - był naprawdę dobry, gnał jak wicher, a my staraliśmy się zejść mu z drogi. Jakoś nigdy nie marzliśmy i trudno było zapędzić nas do domów.
Obok boiska znajdowały się korty tenisowe. Ówczesny tenis był eleganckim sportem. Strój do tenisa lśnił bielą: białe buty i spodnie, koszule panów i bluzki pań. Chłopiec zbierał piłki i wszystko przebiegało bardzo wytwornie i formalnie.



Wspomnieć należy też tor saneczkowy, który zimą działał jak magnes; słynny drewniany kościół z tablicą pamiątkową poświęconą poległym w czasie I wojny światowej; basen, w którym obowiązywał zwyczaj oddzielnej kąpieli panów i pań, a ratownik doskonale wiedział, kto zdał egzamin z pływania i całą resztę wyganiał z "głębokiego" basenu. Ulubionym miejscem spotkań było "Wzgórze Miłości" z małym pawilonem, którego drewniane ściany pokryte były niezliczonymi monogramami i niezbyt ciekawymi informacjami.



Ze wzgórza rozciągał się piękny widok na park, a poza tym była tu "Kawiarnia na Tarasie", filia Oderskiego albo Juszcyka. Było to jednak miejsce bardziej dla dorosłych niż dla nas, dzieci.





Tak więc było w parku coś dla każdego i na każdą porę roku. Trudno zdecydować, co sprawiało nam większą frajdę: bitwy na śnieżne kule, saneczkowanie, jazda na łyżwach zimą, zbieranie kasztanów i żołędzi jesienią, zrywanie stokrotek i dmuchawców latem czy po prostu beztroskie spacery o każdej, dowolnej porze roku. Niezależnie od pory roku - dozorca parkowy nigdy za nami nie przepadał. Zgodnie z dobrym niemieckim zwyczajem: deptanie trawników było surowo zabronione. Zakaz ten często omijaliśmy...

(dodałem tylko "kradzione" ilustracje http://www.fotopolska.eu/Bytom/b216,Par ... achla.html :) - opis dotyczy przełomu lat 20 i 30 XX wieku, pocztówki są starsze, z początku XX wieku)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/08/16 09:22 #81195

Ratmk napisał: Co do cytatu z książki, to zdaje mi się, że restauracja Pniowera była tam, gdzie dziś rozkładają się zagrody piwne Suplementu. Pamiętam, że gdzieś na starym zdjęciu rynku widziałem szyld "Pniower", ale coś dziś nie mogę znaleźć... ktoś poradzi?

Napis "Pniower" widać na jedynym zdjęciu starego bytomskiego ratusza przed rozbiórką. Znajdziesz je w większości albumów.
Natomiast na pewno nie było to w okolicy Suplementu - pamiętaj, że w roku 1945 zniknęła cała pierzeja rynku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/08/16 11:45 #81215

  • Ratmk
  • Ratmk Avatar Autor
  • Gość
  • Gość

Asinus napisał: a ja znalazłem (w bibliotece) taką perełkę:


Świetny pomysł z tymi ilustracjami! :)

majeranek napisał: Napis "Pniower" widać na jedynym zdjęciu starego bytomskiego ratusza przed rozbiórką


Acha, czyli jednak, ale tylko na jednym?

majeranek napisał: Natomiast na pewno nie było to w okolicy Suplementu - pamiętaj, że w roku 1945 zniknęła cała pierzeja rynku.

Ratmk napisał: Co do cytatu z książki, to zdaje mi się, że restauracja Pniowera była tam, gdzie dziś rozkładają się zagrody piwne Suplementu.


One rozłożone są po samą linię dawnej pierzei ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/08/16 12:12 #81217

książka Guttmana także dostępna jest on-line:
http://digital.cjh.org/R/J1IF11LP5ALRR1 ... ndle=GUEST

niestety ładuje się bardzo długo.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/08/17 00:58 #81278

Ratmk napisał: One rozłożone są po samą linię dawnej pierzei

Aha, nie doczytałem. Swoją drogą - jak mogłem sądzić, że mógł ci umknąć fakt zmiany wyglądu rynku. Mea culpa...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Bytom oczami XIXw. mieszkańca 2011/08/17 14:18 #81310

  • Ratmk
  • Ratmk Avatar Autor
  • Gość
  • Gość

majeranek napisał:

Ratmk napisał: One rozłożone są po samą linię dawnej pierzei

Aha, nie doczytałem. Swoją drogą - jak mogłem sądzić, że mógł ci umknąć fakt zmiany wyglądu rynku. Mea culpa...


A jednak nie są, kończą się mniej więcej w połowie starej i nowej pierzei :zawstydzony2:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: GhostolowpbFantus