Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Autonomia Śląska

Autonomia Śląska 2010/07/21 10:30 #47881

Chciałbym nawiązać do jeszcze jednej, dla mnie osobiście ważnej rzeczy. Być może jest to interpretacja z mojej strony na wyrost, ale... Osoby interesujące się polską ligą piłki nożnej, kojarzą zapewne, że "śląskość" mocno akcentują i promują kibice Ruchu Chorzów (nie żadni chuligani - kibice). Flagi zółto niebieskie, hasła w stylu Naród Śląski itp. I to jest w porządku. Jeśli się nie mylę, to w czasie meczów u siebie wywieszali zółto-niebieską flagę GÓRNY ŚLĄSK na jednym z bloków (ta flaga należała do RAŚ, a obecnie przeywa w rękach kiboli Śląska :) Wrocław)

Ale do rzeczy - RAŚ podkreśla że Autonomia miałaby nie naruszać granic Panstwa Polskiego, że miejsce GŚ jest w Polsce - tak ich zrozumiałem, bo tak jest napisane w ich programie. Wiem, że nie ma dowodów, że kibice Ruchu wszyscy wspierają RAŚ. Nie ma jednak wątpliwości, że są oni za Autonomią lub nawet niepodległością, tu chyba każdy się zgodzi?

Co mnie razi? Gwizdanie podczas grania i spiewania narodowego hymu Rzeczypospolitej Polskiej podczas meczów na Stadionie Śląskim w Chorzowie (więc nie dziwcie się, że Chorzów nie został wybrany na POLSKIE EURO2012) i klaskanie gdy ekipa z "Polski" krzyczy "Polska bez Śląska" na obiekcie przy Cichej. Dla mnie polski HYMN JEST RZECZĄ ŚWIĘTĄ. Taka postawa pokazuje, że część najzagorzalszych zwolenników nie cierpli Polski i chce pełnej niezależności od Panstwa Polskiego.

Tak, jak ruiny Bytomia i syf w dużych jego częściach jest częścią tego, jak nasze miasto postrzegają w kraju, tak działalność fanów chorzowskiego Ruchu rzutuje na postrzeganie odrębności Górnego Śląska zarówno w Polsce, jak i regionie. To ma znaczenie.

RAŚ będzie miał ogromny problem ze zdobyciem znacżącego poparcia, bo może się odciąć od nazwijmy to FUNDAMENTALISTÓW (na czym straci dużo głosow) i może ich poprzeć (na czym straci jeszcze więcej). Szczerze mówiąc, mają trudny orzech do zgryzienia.

PS: Nie chciałem tu obrazić wszystkich fanów HKS-u, bo sam znam kilku z nich i wiem, że i oni są podzieleni w tej kwestii. Temat dotyczy Autonomii, dlatego wydało mi się właściwe poruszyć ten jego wątek. Aha i nie chcę się sprzeczać z Adminem, że znowu kogoś z czymś wiążę - to co napisałem to moje subiektywne odczucie tylko i wyłącznie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/21 13:56 #47899

Piotr_S napisał: Wiem, że nie ma dowodów, że kibice Ruchu wszyscy wspierają RAŚ. Nie ma jednak wątpliwości, że są oni za Autonomią lub nawet niepodległością, tu chyba każdy się zgodzi?


A nawet przyłączeniem do Niemiec :) W każdym razie w knajpce, przy piwku, na meczu Polska - Niemcy kibice Ruchu obrali zwycięską stronę :)

Kibice to świetny human resources dla różnych siłowych organizacji.

Żelko Rażnatowicz ze swoimi wiernymi kibicami belgradzkiej Czerwonej Gwiazdy.

Mało rzeczy mnie tak wk... jak widok facetów, którzy w kupie czują się silni i bezkarni... czy to demolujący kibice czy policja. "Prawdziwi Bohaterowie"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/22 09:21 #47949

Piotr_S napisał: Co mnie razi? Gwizdanie podczas grania i spiewania narodowego hymu Rzeczypospolitej Polskiej podczas meczów na Stadionie Śląskim w Chorzowie


Kiedy niby to mialo miejsce?Nie wiesz nie pisz- taka zasada powinna obowiazywac.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/22 12:56 #47952

Akurat o sprawach kibicowskich mam całkiem dobre pojęcie :) Macie tu linka pierwszego z brzegu (ten akurat dotyczy finału Pucharu Polski na którym byłem osobiście w sektorze LECHA POZNAŃ Nawet mam gdzieś bilet i zdjęcia, jeśli dalej nie wierzysz, że tam byłem i to słyszałem):
http://www.sportfan.pl/artykul/9286/kib ... ta-za-euro

Zapytałem o to kolegę, sympatyka Ruchu, na szczęście normalny, to powiedział mi tylko, że było mu po prostu wstyd, że coś takiego miało miejsce. Po więcej takich obserwacji zapraszam na ul. Cichą. Nie pamiętam już który to klub z "Polski" przyjechał w gości i śpiewał hymn na rozpoczęcie meczu - oczywiście został wygwizdany... Tak w kwestii retrospekcji, to zdaje się w latach 90-tych jeszcze rozgrywano mecze kadry na stadionie GKS Katowice i tam też podczas grania naszego hymnu słuchać było wyraźny donośny ryk: "Ruch, Ruch, Ha-Ka-eS".

I zgadzam się w pełnej rozciągłości z Tobą - jeśli ktoś nie wie - nie powinien pisać, tym bardziej o kibicach lub pseudokibicach. I ja tego się trzymam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/22 19:25 #47971

Sam sobie dopisales -taki przypadek mial miejsce raz nie na Slaskim tylko przy Cichej i nie na meczy repry tylko ligowym gdzie goscie bez powodu (chyba ze Ty spiewasz hymn panstwowy tak sobie, chocby przy obieraniu kartofli) spiewali hymn i prowokowali ruchofanow na inne sposoby i tyle.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/22 23:16 #47985

H PB napisał: Sam sobie dopisales -taki przypadek mial miejsce raz nie na Slaskim tylko przy Cichej i nie na meczy repry tylko ligowym gdzie goscie bez powodu (chyba ze Ty spiewasz hymn panstwowy tak sobie, chocby przy obieraniu kartofli) spiewali hymn i prowokowali ruchofanow na inne sposoby i tyle.


Rozumiem, że wydarzenia na Stadionie Śląskim opisane z linka powyżej przyjąłeś do wiadomości, mimo wcześniejszego szyderstwa? Czy jeszcze za mało konkretnie? Co do Cichej to wyraźnie napisałem, że tam nie był mecz repry, tylko ligowy! Każdy idiota wie, że na Cichej repry nie będzie...

Z dzisiejszej obserwacji: Chorzów, płot w pobliżu basenu (naprzeciw dawnej Huty Kościuszko),napis w kompozycji ze swastyką pt. "Jeb.. Polskę"... Ręce opadają.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/23 06:47 #47990

Czlowieku dajesz artykul z Naszego DZiennika, goscia ktory prawdopodobnie nigdy na meczu nie byl, a gwizdy kilku osob opisal jako wrecz profanacje hymnu, podobnie zreszta jak wpis pozniejszy o napisie na murze-wczoraj na Sojczym ukradli auto vide wszyscy mieszkancy Sojczego to zlodzieje aut- rece opadaja.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/23 08:24 #47994

Ja gratuluję utożsamiania sympatyków RAŚ z pseudokibicami. To ponownie dowodzi, że nie ma sensu z Tobą dyskutować na temat Autonomii.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/23 08:32 #47995

H PB napisał: Czlowieku dajesz artykul z Naszego DZiennika, goscia ktory prawdopodobnie nigdy na meczu nie byl, a gwizdy kilku osob opisal jako wrecz profanacje hymnu, podobnie zreszta jak wpis pozniejszy o napisie na murze-wczoraj na Sojczym ukradli auto vide wszyscy mieszkancy Sojczego to zlodzieje aut- rece opadaja.


Dziwny jesteś. Pytałeś ''kiedy'', to Ci dałem artykuł, żebyś zobaczył sobie kiedy. Napisałem również, że BYŁEM NA TYM MECZU I TO SŁYSZAŁEM, więc nie pisz mi tu bzdur. Trzeba było być na tym meczu, to sam byś to słyszał. I "kilka osób to nie było" :lol2: Kto był, to wie, a kogo nie było, no cóż... Wpis na murze rzeczywiście był, a że nigdzie indziej takowego nie widziałem, to o nim wspomniałem. Nie napisałem nigdzie, że tak myślą wszyscy Chorzowianie, jeśli tak to interpretujesz, to jesteś najzwyczajniej w błędzie i tyle.

MephiR napisał: Ja gratuluję utożsamiania sympatyków RAŚ z pseudokibicami. To ponownie dowodzi, że nie ma sensu z Tobą dyskutować na temat Autonomii.


Ty nie dyskutowałeś - Ty narzucałeś mi swój pogląd, deprecjonując mój, bo jest inny, nie czytając DOKŁADNIE tego, co piszę. Ja nie piszę o pseudokibicach, lecz o kibicach, w dodatku nie o wszystkich - na co podałem również przykład. Temat jest o Autonomii Śląska i z tym tematem jak najbardziej można powiązać RAŚ, Kutza, fanów Ruchu Chorzów, ponieważ wymienieni optują za Autonomią i są w jakiś sposób opiniotwórczy w swoich kręgach. Na podstawie własnych obserwacji wyraziłem zdanie na temat powyższych. Nie nakazuję nikomu myśleć tak samo i nie wyśmiewam tego, że ktoś popiera Autonomię, bo jestem w stanie to zrozumieć.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/24 09:30 #48053

Widzisz ja na przyklad bylem na meczu naszej tj. slaskiej reprezentacji z reprezentacja Polski i mimo tego ze mecz byl na Cichej i wiekszosc kibicow to byli kibice Ruchu gwizdow na hymnie nie bylo, byl natomiast zakaz wieszania flag w barwach Gornego Slaska i proby odbierania na bramach szali w jego barwach i to zapewne wedlug Ciebie bylo w porzadku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/25 09:58 #48070

H PB napisał: Byl natomiast zakaz wieszania flag w barwach Gornego Slaska i proby odbierania na bramach szali w jego barwach i to zapewne wedlug Ciebie bylo w porzadku.


Dobrze, zostawmy te mecze, mamy inne zdanie, byliśmy na innych meczach. Co do Twojego pytania... Nie, to nie jest w porządku i to wyraźnie tu powiem, bo jestem Ślązakiem, jak i moi przodkowie. W pełni popieram posługiwanie się śląskim (nie mylić z niemieckim!) językiem/gwarą i propagowanie śląskiej kultury. Mało tego, moim zdaniem, rządzący na Śląsku powinni naciskać na władne organy, aby tej nauki o naszej kulturze, w naszych szkołach było jak najwięcej. Historii regionu również, to jest szalenie istotne. Za moich czasów w podstawówce nikt nie kładł nacisku na Śląsk - na żadnen region. Słyszałem też, że są problemy z rejestracją stowarzyszeń czy innych organizacji z przymiotnikiem ŚLĄSKI - również to jest dla mnie nienormalne, bo niby komu to przeszkadza? Takie sytuacje mogą powodować niechęć do tej stereotypowej "Warszawy".

Za czasów mojego ojca (rocznik '56") było jeszcze gorzej. Z tego, co mi opowiadał wraz z 1 kolegą miał ogromne problemy z racji tego, że w domu posługiwano się gwarą. Na lekcjach języka polskiego byli tępieni niemiłosiernie, bo skretyniali nauczyciele jeden z drugim nie mogli pojąć tego (pewnie byli przyjezdni). Z racji tego, u mnie w domu zawsze mówiono czysto po polsku, abym ja tych problemów już nie miał. Oczywiście, to była chora sytuacja.

Reasumując, nie jestem przeciw "śląskości", przenosząc to przykładowo na koszulkę ze złotym orłem śląskim, napis pod nim będzie brzmiał GÓRNY ŚLĄSK, lub GURNY SLUNSK (czy jakkolwiek jest to pisane), ale nigdy nie OBERSCHLEISEN (sory, jesli z blędem)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/25 10:34 #48077

  • byTOMEK
  • byTOMEK Avatar
  • Gość
  • Gość

Piotr_S napisał: Reasumując, nie jestem przeciw "śląskości", przenosząc to przykładowo na koszulkę ze złotym orłem śląskim, napis pod nim będzie brzmiał GÓRNY ŚLĄSK, lub GURNY SLUNSK (czy jakkolwiek jest to pisane), ale nigdy nie OBERSCHLEISEN (sory, jesli z blędem)

W temacie koszulek, polecam wyroby Lux Ex Silesia. Tworzą fajne koszulki i naklejki na samochody ze śląskimi motywami. Ja się przymierzam do koszulki ze złotym godłem górniczym:


A to przykładowa naklejka ich produkcji:


Ps. Ich profil na allegro jakby ktoś był zainteresowany http://allegro.pl/show_user.php?uid=14804309

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/25 18:22 #48099

A mnie się zapis typu "Gurny Ślunsk" nie podoba. Sprawia wrażenie, jakby był tworzony w opozycji do języka polskiego. Jakby od własnej tradycji ważniejsza była chęć odróżnienia się od polszczyzny.

Jestem jak najbardziej za promowaniem gwary, chciałbym, żeby Ślązacy się jej nie wstydzili, a myślę, że często się jej wstydzą.

Moim zdaniem to jest ważne. Wstyd prowadzi do kompleksów, te zaś do różnych skrajnych, dziwnych zachowań. Do agresji, nadymania się. Ciężko się z takimi postawami dyskutuje.

Np. uważam, że ten orzeł jest właśnie pełen takich kompleksów:

http://c.wrzuta.pl/wi18497/ba1bda850011f9704597ce26/0/oberschlesien

Nie przeszkadzałyby mi napisy Oberschlesien, Niederschlesien gdyby było je komu pisać.



Jestem za autonomiami.

Wyniki wyborcze od wielu lat pokazują, że Polska nie jest jednolitym państwem. Wyraźnie inaczej głosuje Zachód, a inaczej Wschód:



Po co mamy się męczyć razem, skoro tak się różnimy? Mam dość priorytetu durnowatych kłótni o krzyż.

Poza tym dając regionom większe kompetencje, daje się im możliwość szukania w wielu sprawach własnych rozwiązań, a przez to możliwość wzajemnego wzorowania się. A to chyba dobrze, prawda?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/26 08:42 #48114

Ratnik napisał: Po co mamy się męczyć razem, skoro tak się różnimy? Mam dość priorytetu durnowatych kłótni o krzyż.

Pamiętasz może, że po plebiscycie i podziale Górnego Śląska granicą, też wielu wyjeżdżało z Polski do Niemiec i z Niemiec do Polski, żeby się z sobą nie męczyć? A po wojnie, to zakaz męczenia się był obowiązkowy.
Teraz też podzielmy Polskę na dwie części i kto jest za PO, to fora ze dwora z PiSowskiej części i odwrotnie. Aha, zróbmy jeszcze kraik Górnośląski. Aha, i Kaszubski, i Podlaski, i Góralski...
Tak wyglądają współczesne państwa - są zbiorem różnych narodowości, kultur, środowisk.
Ty chciałbyś chyba wziąć mapę, ołówek i rozwiązać ten problem. Ostrzegam - byli tacy, co próbowali tak porządkować narody, ale rzadko im się to udawało, a jak się już udawało, to metodami niegodnymi XXI wieku.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Autonomia Śląska 2010/07/28 21:52 #48274

Ciekawy tekst o autonomii:

Polityka napisał: Gra o Śląsk
Śląsk szybciej dostał swoją konstytucję niż sama Rzeczpospolita. Dlaczego młode państwo rezygnowało z części swoich uprawnień na rzecz regionu? Jak Ślązacy wykorzystali autonomię?

W połowie 1920 r. Śląsk nadal prawnie należał do Niemiec i czekał na plebiscyt – jeden z dwóch wyznaczonych na mocy traktatu wersalskiego. Ludność miała opowiedzieć się za Niemcami lub Polską, więc oba państwa rozpoczęły licytację ofert dla Ślązaków. Strona polska musiała wejść do gry odważnie, ale i rozsądnie, miała przecież za sobą przegrane referendum na Warmii, Mazurach i Powiślu, gdzie wybierano między Polską a Prusami Wschodnimi. Do wrót Warszawy właśnie pukała Armia Czerwona i związek z Rzeczpospolitą rysował się niezbyt atrakcyjnie. Trzeba było działać. Przede wszystkim błyskawicznie stworzono więc konstytucję dla Śląska. Już 15 lipca 1920 r. Sejm Ustawodawczy Rzeczpospolitej Polskiej uchwalił ustawę nadającą regionowi statut autonomiczny z oddzielnym sejmem i skarbem.

Kto da więcej
Gra o Górny Śląsk zaczęła się jeszcze przed zakończeniem I wojny światowej i odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Nieuchronna klęska państw centralnych i rewolucja w Rosji oznaczały załamanie się XIX-wiecznego porządku w Europie. Woodrow Wilson, prezydent USA, domagał się prawa do samostanowienia narodów – nowe etniczne państwa miały być jednym z filarów powojennego ładu politycznego. W 13 punkcie słynnej deklaracji ze stycznia 1918 r. zapisano, że powinno powstać niepodległe państwo polskie obejmujące "terytoria zamieszkane przez bezspornie polską ludność".

W ślad za tym Roman Dmowski przedstawił Wilsonowi w październiku 1918 r. – w imieniu Komitetu Narodowego Polskiego – projekt przyszłych granic państwa, w tym granicy polsko-niemieckiej na Śląsku. W Polsce miała znaleźć się cała rejencja opolska obejmująca terytorialnie Górny Śląsk, ponieważ w niemieckim spisie powszechnym z 1910 r., z ponad 2 mln mieszkańców rejencji, około 60 proc. przyznało się do polskości. 25 października 1918 r. Wojciech Korfanty zażądał w Reichstagu przyłączenia całego Górnego Śląska do powstającego państwa polskiego; w tym samym przemówieniu domagał się uwolnienia więzionego w Magdeburgu Józefa Piłsudskiego.

W przejęciu Górnego Śląska wspierała Polskę Francja, żywo zainteresowana osłabieniem Niemiec, także przez uszczuplenia terytorialne. Sprzeciwiała się jednak temu wspierana przez Włochy Wielka Brytania, która z kolei obawiała się wzrostu znaczenia Francji. Konsekwencją sporu było zapisanie w art. 88 traktatu wersalskiego (28 czerwca 1919 r.) decyzji, że o przynależności Górnego Śląska rozstrzygnie plebiscyt. Na początku 1920 r. przetłumaczony traktat ukazał się w Dzienniku Ustaw. I to on legalizował prawo polskiego sejmu do uchwalenia statutu województwa śląskiego, które miało obejmować "wszystkie ziemie śląskie przyznane Polsce".

Tak więc propozycja autonomii kierowana była do województwa, które dopiero miało powstać na ziemiach formalnie jeszcze będących w granicach Austrii (Śląsk Cieszyński) i Prus (Górny Śląsk). Śląsk był już wtedy po swoim pierwszym powstaniu (sierpień 1919 r.), miało ono jednak wymiar bardziej społeczny (wtedy mówiło się: proletariacki) niż narodowy. 11 lutego 1920 r. władzę zwierzchnią na Górnym Śląsku objęła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa; dzień później rozpoczął działalność Polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu z Wojciechem Korfantym na czele.

Miesiąc po przyjęciu przez polski sejm ustawy o autonomii Śląska wybuchło drugie powstanie śląskie. Była to odpowiedź na szerzące się akty terroru ze strony niemieckiej policji Sipo (Sicherheitspolizei – policja bezpieczeństwa) i paramilitarnych bojówek, których celem było zdezorganizowanie polskiej akcji plebiscytowej. Po tygodniu krwawych walk i po decyzji aliantów o rozwiązaniu Sipo działania ustały. Do utrzymania porządku powołano polsko-niemiecką policję plebiscytową.

Bez wątpienia polska oferta autonomii wobec Śląska miała charakter propagandowy – jej celem było osłabienie atrakcyjności propozycji niemieckich. Już wcześniej, w połowie października 1919 r., pruski parlament zdecydował bowiem o wydzieleniu rejencji opolskiej z Prowincji Śląskiej ze stolicą we Wrocławiu i utworzeniu Prowincji Górnośląskiej ze stolicą w Opolu; przyznano jej większą samorządność, niż miały pozostałe pruskie jednostki administracyjne. Ustawa polskiego sejmu szła dalej, bo gwarantowała większą niezależność regionu w ramach państwa polskiego niż pruska oferta wobec nowej prowincji.

Prof. Józef Buzek (brat dziadka prof. Jerzego Buzka), jeden ze współtwórców ustawy o autonomii Śląska, tak to wówczas komentował: "Otóż nasza ustawa jest odpowiedzią na tamtą ustawę, daje jednak nieskończenie więcej niż ustawa pruska. Nie boimy się porównania naszej ustawy z pruską. Możemy bowiem przeprowadzić dowód, że nasz sejm polski ma daleko większe zaufanie do ludu śląskiego niż sejm pruski. Lud śląski jest krwią z naszej krwi, kością z naszej kości, toteż mógł sejm nasz bez obaw o całość Rzeczypospolitej zgodzić się na dalej idące prawa samorządowe Śląska, niż mógł to ofiarować sejm pruski".

Ten argument próbowała z kolei przebić strona niemiecka, która zaproponowała wyłączenie Prowincji Górnośląskiej z Prus i przekształcenie jej w odrębny kraj związkowy w ramach Rzeszy. Propozycja ta szła dalej niż polska oferta autonomii, ale referendum w tej sprawie odbyło się dopiero we wrześniu 1922 r. (a więc po przyznaniu Polsce najatrakcyjniejszej gospodarczo części Górnego Śląska).

W obawie przed korzystnym dla Polski wynikiem plebiscytu lansowane też były inne pomysły na Górny Śląsk, m.in. koncepcja utworzenia samodzielnej i neutralnej, jak Szwajcaria, republiki śląskiej – Freistaat Schlesien. Równorzędnymi językami byłyby w nim niemiecki, morawski i polski, a neutralność gwarantowaliby sąsiedzi: Czechosłowacja, Niemcy i Polska. W imię niepodzielności Górnego Śląska miało powstać państwo buforowe między Polską i Niemcami. Ten pomysł podobał się szczególnie wielkiemu kapitałowi, który obawiał się przerzucenia na jego barki odszkodowań wojennych na rzecz zwycięskich mocarstw. Zarazem zamierzano odgrodzić się własną państwowością od zrewolucjonizowanego Berlina.

Urny i karabiny
Wyznaczony na 20 marca 1921 r. plebiscyt przekreślał wszelkie tego typu rachuby: Górny Śląsk mógł wybierać tylko między Polską a Niemcami. Ponad 1,2 mln uprawnionych do głosowania (po ukończeniu 20 lat) otrzymało po dwie kartki: białą – za Niemcami, czerwoną – za Polską. Frekwencja wyniosła ponad 97 proc. Blisko 60 proc. (ponad 700 tys. głosujących) opowiedziało się za Niemcami, a na Polskę padło trochę ponad 40 proc. (480 tys.) głosów. Wcześniej strona polska zaproponowała, aby do głosowania dopuścić osoby urodzone na Górnym Śląsku, ale pracujące i mieszkające poza nim, głównie w Zagłębiu Ruhry. Przypuszczano, że wzmocnią oni opcję Polską. Na plebiscyt przyjechało około 192 tys. emigrantów, ale zaledwie 10 tys. głosowało za Polską.

W sumie mogło być lepiej, na co strona polska liczyła, ale wynik nie był tragiczny. W aneksie do traktatu wersalskiego zapisano bowiem, że podstawą podziału nie będzie globalna liczba głosów, ale zwycięstwo w danej gminie. Z 1510 gmin, w których przeprowadzono wybory, w 674 (prawie 45 proc.) zwyciężyła opcja polska. Dlatego Korfanty ogłosił w odezwie, że odnieśliśmy wielkie zwycięstwo dziejowe. Jednak walka o polski Śląsk nie była jeszcze zakończona. Dwa dni po plebiscycie z poufnymi informacjami zjawił się u Korfantego wysokiej rangi oficer angielski sprzyjający polskiej racji stanu. Przekazał, że Anglicy i Włosi proponują przyznać Polsce jedynie powiaty pszczyński i rybnicki oraz skrawek powiatu katowickiego. W reakcji na to pojawiła się koncepcja nazwana Linią Korfantego, według której granica polsko-niemiecka znajdowałaby się pod Opolem. Dawała ona Polsce około 60 proc. obszaru plebiscytowego. Mapa trafiła do prawie wszystkich liczących się europejskich gazet i wywołała gorącą dyskusję w kołach dyplomatycznych.

Anglia i Włochy nadal optowały za ograniczeniem do minimum polskich roszczeń. 29 kwietnia 1921 r. Korfanty otrzymał kolejną informację od angielskiego oficera o niekorzystnym dla Polski podziale Górnego Śląska. Następnego dnia zapadła decyzja o wystąpieniu zbrojnym. Walki wybuchły w nocy z 2 na 3 maja, kiedy Korfanty ogłosił się dyktatorem powstania, i trwały prawie dwa miesiące. Był to najkrwawszy ze zrywów na Śląsku. Pod koniec czerwca wojska powstańcze (nieoficjalnie wspierane przez jednostki polskie) i oddziały niemieckie zostały rozdzielone przez żołnierzy alianckich. Na początku lipca obie strony z bronią w ręku opuściły tereny plebiscytowe.

Los Górnego Śląska oddano w ręce Ligi Narodów, która w październiku 1921 r. dokonała ostatecznego podziału terytorium. Polska otrzymała 29 proc. obszaru plebiscytowego, ale zamieszkanego przez 46 proc. ludności. Bardziej korzystny był podział okręgu przemysłowego: w Polsce znalazło się 90 proc. zasobów węgla, 53 z 67 kopalń, pięć z ośmiu hut żelaza oraz wszystkie huty cynku i ołowiu.

Ustalenia międzynarodowe w sprawie Górnego Śląska ciągnęły się jeszcze miesiącami. Dopiero 15 czerwca 1922 r. przedstawiciele Polski i Niemiec złożyli podpisy pod "Zarządzeniami w przedmiocie oddania przez Komisję Sojuszniczą Rządzącą i Plebiscytową Górnego Śląska obszarów przyznanych Niemcom i Polsce na podstawie traktatu pokojowego podpisanego w Wersalu 28 czerwca 1919 r.". W tym momencie dokonała się zmiana przynależności Śląska. Kilka dni później wycofały się stąd wojska alianckie, a 20 czerwca 1922 r. wkroczyło Wojsko Polskie pod dowództwem gen. Stanisława Szeptyckiego.

Państwo w państwie
Można było zacząć, z prawie dwuletnim opóźnieniem, przekształcanie Śląska w autonomiczne województwo. Tuż przed plebiscytem ustawa o autonomii została znowelizowana. Pierwsza poprawka gwarantowała autochtonom – w przypadku równych kwalifikacji zawodowych – pierwszeństwo w zatrudnieniu. A druga nowela mówiła o tym, że mieszkańca województwa śląskiego nie można przenieść bez jego zgody poza obszar autonomii. Pierwsze powszechne wybory do Sejmu Śląskiego, liczącego 48 posłów, odbyły się pod koniec września 1922 r.

Śląski parlament nie miał precedensu w prawodawstwie żadnego z państw zaborczych, nie był też organem samorządowym w ówczesnym i dzisiejszym rozumieniu. Najbliższych analogii należałoby chyba szukać w ustroju kantonów szwajcarskich. Sejm decydował m.in. o organizacji władz administracyjnych i samorządowych, chociaż wojewodę śląskiego mianował (na wniosek Rady Ministrów) najpierw naczelnik państwa, a następnie prezydent.

W jego kompetencjach leżała struktura policji i szkolnictwa. Zresztą, łatwiej wymienić sprawy, o których nie decydował: poza nim znalazła się tylko polityka zagraniczna i obronność. Autonomia miała też swoje gwarancje. W statucie organicznym zapisano, że jej rozszerzenie może nastąpić niezależnie od Sejmu Śląskiego, natomiast jej ograniczenie wymagało bezwzględnej jego zgody. Nic dziwnego, że w 1935 r. wybuchła awantura w trakcie dyskusji nad nową ustawą zasadniczą, w której zabrakło zastrzeżenia o koniecznej zgodzie Sejmu Śląskiego. Konstanty Wolny, marszałek Sejmu Śląskiego i jeden z twórców autonomii, grzmiał, że gdyby ten przepis nie znalazł się w konstytucji, toby oznaczało, że Sejm RP dał "Śląskowi statut autonomiczny dla celów agitacyjnych, dla blagi". Przepis się nie znalazł, ale autonomia aż do wybuchu II wojny światowej nie została ograniczona.

Najsilniejszym atutem autonomii był Skarb Śląski. Kiedy jeszcze trwały dyskusje nad ustawą, to długo spornym problemem była sprawa rozliczeń finansowych. Kto komu miałby dopłacać? Problem rozwiązał prof. Roman Rybarski, specjalista prawa finansowego, wówczas wiceminister skarbu. Opierając się na doświadczeniach monarchii austro-węgierskiej, stworzył wzór rozliczeń uwzględniający czynnik ludnościowy i finansowy. Część odprowadzana do Warszawy nazywana była tangentą. Dzisiaj szacuje się, że połowa dochodów Śląska zostawała na miejscu. Z drugiej strony województwo śląskie nie partycypowało, poza kosztami utrzymania urzędników państwowych i wojska, w dochodach skarbu Rzeczpospolitej. Wszystkie wydatki finansowało z własnego budżetu. Stąd były pieniądze m.in. na budowę urzędu wojewódzkiego i Sejmu Śląskiego – do dzisiaj największego takiego obiektu administracyjnego w kraju; Skarb Śląski zafundował także Ignacemu Mościckiemu Zamek Prezydencki w Wiśle.

Dzięki Skarbowi Śląskiemu autonomiczne województwo podjęło cywilizacyjny wyścig z niemiecką częścią regionu. Niemcy inwestowali w trójmiasto: Bytom-Zabrze-Gliwice, które miało imponować polskiej części Śląska. Władze autonomii postawiły zaś na szybki, i nie mniej imponujący, rozwój Katowic i Królewskiej Huty (przemianowanej potem na Chorzów).

Już w pierwszych latach, kiedy autonomia raczkowała, a przeżyła raptem 17 lat, znalazła się w ogniu krytyki. Prof. Władysław Jaworski, przedwojenny konstytucjonalista, tak ją oceniał: "Gdyby nie wyraźne stwierdzenie, że Śląsk jest częścią składową państwa, to można by sądzić, iż sam Śląsk ma znamiona państwowości".

Prof. Józef Kokot, początkowo surowy krytyk autonomii, tuż przed wybuchem wojny zmienił zdanie: uznał ją za teren doświadczalny dla realizacji postanowień konstytucji o samorządzie terytorialnym w Polsce. Postulował nawet rozszerzenie kompetencji Skarbu Śląskiego, którego 60 proc. wydatków stanowiły takie, które normalnie musiałby ponosić skarb państwa. "Pozostałe 40 proc. wydano dotychczas na Śląsku z niespotykaną gdzie indziej celowością i zawsze z dobrym rezultatem" – napisał w publikacji o zakresie działania województwa śląskiego.

W 1926 r., po przewrocie majowym, wojewodą śląskim został Michał Grażyński, jeden z polskich dowódców powstania w 1921 r. i zdecydowany zwolennik sanacji. Akceptował autonomię gospodarczą i kulturalną, ale niechętnie odnosił się do autonomii politycznej. Jasno deklarował: "Nie może być w państwie polskim dwóch władz suwerennych". Z czasem zaczął się do niej jednak przekonywać, bo wojewodzie, jak nikomu innemu, dawała szerokie uprawnienia do realizacji politycznych celów. Dzięki Skarbowi Śląskiemu powstały olbrzymie Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe, Instytut Pedagogiczny, Konserwatorium Muzyczne i Muzeum Śląskie. Pole do popisu znaleźli w Katowicach architekci. Wojewoda przymierzał się do powołania uniwersytetu i politechniki.

Autonomiczne województwo przestało funkcjonować wraz z wkroczeniem we wrześniu 1939 r. wojsk niemieckich. Formalnie autonomię zniósł 6 maja 1945 r. dekret Krajowej Rady Narodowej.

Jan Dziadul

http://wiadomosci.onet.pl/1619923,1292,1,kioskart.html

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: Ghost


bytomski logo pelen kolor beta



najpopularniejszy serwis internetowy w mieście, posiadający największe forum dyskusyjne, a także kalendarium imprez, ogłoszenia drobne i wiele innych.