Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że wraz z tym tematem zniknęło mnóstwo informacji o napisach na klinkierowych elewacjacjach, o biskupie Koppie, o niemieckich śladach w mojej szkole i tabliczkach ubezpieczeniowych w Miechowicach.
Adminie - nie można jakoś tych postów odzyskać? Pisaliśmy je przez dwa lata, trudno teraz sobie przypominać i odtwarzać. A były one przecież niepowtarzalnym źródłem informacji, najcenniejszych, bo "żywych", wziętych wprost z terenu.
Ano jest - jeden z najlepiej zachowanych w Bytomiu:
Obrazek
Prawdopodobnie dawniej mieścił się tam jakiś sklep spożywczy. Wskazują na to napisy butter (masło), milch (mleko)...
W tym miejscu faktycznie znajdował się sklep "mleczny" - przed wojną prowadziła go rodzina mojego kolegi z podwórka. Po wojnie właściciele tego sklepu wyjechali do Niemiec (przynajmnie tak wynikało z jego opowiadań...).
Co mieściło się tam tuż po wojnie - nie wiem, ale w latach 70 i 80 był tam punkt napełniania syfonów!!! Swoją drogą, ciekaw jestem czy młodzi forumowicze wiedzą o co chodzi???
Wklejam max rozmiar aby napis był dobrze widziany. Znajduje się na kamienicy przy ul. Józefczaka 37, wewnątrz zamkniętego podwórza od ul. Szymanowskiego.
W tej chwili w kamienicy trwa remont klatki schodowej, gotowy jest już dach, pewnie w najbliższej przyszłości zabiorą się za elewację.
Swoją drogą zobaczcie na jakość farb użytych do tych napisów.Niemieckie napisy przetrwały do dzisiaj a nasze tynki i farby odpadają po parunastu latach.
Często te szyldy i reklamy malowano na świeżym tynku, dzięki czemu farba wnikała głębiej i dlatego tak długo jest widoczna mimo przykrywania jej przez kolejne warstwy!!!
To nie teoria - tylko fakt!! Napisałem "często" a nie zawsze!!!!
Innym faktem jest to, że skład chemiczny ówczesnych farb był zupełnie inny niz dziś. Bardzo dużo farb "olejnych" produkowało się na bazie mas bitumicznych - bardzo trwałych ale też bardzo toksychnych!!!
Taaaa, a jak na cegle sa napisy to pewnie czesto je pisali podczas wypaania cegiel;p
Bez obrazy ale masz dziwna teorie;)
W taki sposób jaki opisał Sigma robi się murale. Dzięki temu farba wiąże się ze strukturą tynku i malunek znacznie dłużej wytrzyma. Bardzo możliwe że jeśli jakiś sklep był planowany od samego początku istnienia kamienicy, to właśnie tym sposobem wykonywano reklamy. Trzeba by mieć na to jakieś dowody.
Taaaa, a jak na cegle sa napisy to pewnie czesto je pisali podczas wypaania cegiel;p
Bez obrazy ale masz dziwna teorie;)
Dla mnie proste - pierwsza farba na cegle to farba z napisu. Na nią idzie później farba polska, która wiąże się z farbą niemiecką, a nie z cegłą. Pod wpływem warunków atmosferycznych to wiązanie zanika, więc odsłania się napis. A potem już powoli wszystko zaczyna odpadać, począwszy od miejsc, gdzie są ubytki farby - tą drogą pod polską farbę dostaje się wilgoć i powietrze.
Choć są też miejsca, gdzie odpadło wszystko dookoła, a została tylko farba polska pokrywająca napis niemiecki.
Cóż, są na pewno jacyś specjaliści w tej materii.
majeranek jest najblizej racji.
To z malowaniem na swiezym tynku do mnie nie przemawia , moze i tka sie robi murale , ale napewno wlasciciel warsztatu czy kolonialki robil murale:P
Wzial farbe i napisal.. farba byla dobra ,po wojnie zakonserwowana pod tynkiem lub nastepna warstwa farby i tyle.
Jako, że forum to uważam za dynamiczny podręcznik historii Bytomia, co więcej – historii żywej, namacalnej w rzeczywistości, obecnej w terenie, postanowiłem odtworzyć te moje posty, które wnosiły coś do wiedzy o mieście.
Mam nadzieję, że nikt znający forumową netykietę nie będzie miał mi za złe pisania jeden po drugim postów o różnej tematyce – zrobię to dla jasności, a nie dla nabijania sobie licznika. Poza tym tak długi post byłby nużący dla niektórych czytelników.
Na początek – napisy. Wstawię i omówię te, o których mam coś więcej do powiedzenia, lub których zdjęć tu jeszcze nie ma.
Z ul. Brzezińskiej. Jeden z licznych napisów głosi „Kegelbahn” – „kręgielnia”. Nawet takie cuda tu były. Było to chyba dość popularne, bo na poniższym zdjęciu z Miechowic też widać „Kögelbahn” (stara pisowania).
Na tym samym budynku:
Dopatrzyłem się tam czegoś w rodzaju „Kakwoda”. Co to mógł być za produkt? Nie wiem, ale nazwa oryginalna (niemiecko-polska).
-------------------------------------------------
Ul. Musialika:
Jak widać po ul. Musialika i Brzezińskiej te części Rozbarku kiedyś kwitły. A dziś...
-------------------------------------------------
Miechowice - Masarnia Ceglarka :
Wyszukana przeze mnie fuksem restauracja przy Frenzla (od tyłu – „Eingang zum Restaurant” i od frontu przy wejściu „Zum Restaurant” i „Bier”):
Po znalezieniu tego napisu obszedłem całe Miechowice oglądając dokładnie każdą cegłę. Niestety - bez rezultatu.
-------------------------------------------------
Ul. Jagiellońska:
Sądzę, że „Autokorb Centrale”.
-------------------------------------------------
Napisy na budynku, w którym mieści się siedziba Towarzystwa Miłośników Bytomia – czyżby zachowane celowo?
-------------------------------------------------
Ul. Jagiellońska od ulicy i w podwórku:
-------------------------------------------------
Napisy na dawnym hotelu Skrocha z 1875 r. – jednak napisy pochodzą chyba z „pohotelowego” okresu budynku. Widać jakieś „der Stadt Beuthen O/S”. Ale co miasta Bytomia?
-------------------------------------------------
Ul. Krakowska – i znów polska farba zawiodła:
-------------------------------------------------
Ul. Przechodnia – bardzo słabo widoczne:
A sąsiedni budynek „połatany” takimi cegłami:
Czyżby chodziło o ten bytomski Czarny Las? Nie udało mi się znaleźć w necie żadnej informacji o istniejącej tam cegielni.
-------------------------------------------------
Ul. Powstańców Śląskich – od ulicy i później w podwórku. Kompletnie zachowany opis: „Vulkanisier- u. Protektierwerk” i drugi podobny zatarty.
-------------------------------------------------
Ul. Powstańców w podwórku:
-------------------------------------------------
Ul. Moniuszki – dawny salon DKW:
-------------------------------------------------
Ul. Katowicka - Gustav Adler (w podwórzu brak śladów jego działalności, więc może miał sklep od frontu):
-------------------------------------------------
Miałem taki okres, że sporo chodziłem za tymi napisami. W pewnym momencie umiałem je już znaleźć wszędzie:
I wyobrażałem sobie, jak Bytom musiał kiedyś wyglądać – cały popisany i tętniący życiem. Ludzie musieli mieć wszystko na miejscu, żeby się nie tłuc tramwajem, bo auto chyba mało kto miał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach