Jonak wygrywa ringową wojnę i poznał kolejnego rywala

Damian Jonak nadal jest niepokonany w zawodowym boksie. Bytomski pięściarz jednak stracił dużo zdrowia w starciu z niebezpiecznym Uzbekiem. 17 listopada znowu wejdzie do ringu.

Damian Jonak po trzyletniej przerwie wrócił do boksu i stara się wykorzystać każdą okazję, by jak najszybciej wrócić do światowej czołówki wagi średniej. W kwietniu pokonał przez jednogłośną decyzję sędziów Marcosa Jesusa Cornejo. 21 września jego rywalem był Sherzod Khusanov.

Reklama

Jonak zmierzył się z 38-letnim reprezentantem Uzbekistanu na gali w Jastrzębiu-Zdroju z okazji 25-lecia Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Bytomianin spodziewał się bardzo trudnej przeprawy, bo jego przeciwnik tak samo, jak on, nie zaznał goryczy porażki w zawodowym boksie.

Pierwsze trzy rundy potwierdziły, że Uzbek jest niebezpieczny i to on lepiej sobie radził między linami. Jonak jednak z czasem zaczął przejmować inicjatywę i na swoją korzyść rozstrzygał kolejne rundy. Emocji nie brakowało, bo momentami obaj pięściarze wdawali się w ostrą bójkę, która dla obu w każdej chwili mogła skończyć się wylądowaniem na deskach.

Jonak i Khusanov od ciosów doznali rozcięć, ale żaden z nich nie był liczony. Zwycięzcę musieli wskazać sędziowie, którzy jednogłośnie punktowali na korzyść sportowca z Bytomia.

35-latek ma teraz tylko chwilę odpoczynku. 17 listopada stoczy kolejną walkę na gali organizowanej przez Mateusza Borka. W Radomiu jego przeciwnikiem będzie Andrew Robinson. 33-letni Brytyjczyk na koncie ma 21 zwycięstw, cztery porażki i jeden remis. W czerwcu tego roku został znokautowany przez Marka Heffrona. Co ciekawe, "D'Animal" pierwszy raz w karierze będzie walczyć poza Wielką Brytanią.

fot. Facebook/Damian Jonak

Zobacz też:
Reklama