Nowy stadion będzie bublem?


Bez parkingów, z szatniami w kontenerach, ale z pokaźną strefą VIP. Dokładnie sprawdziliśmy dokumentację przetargową na modernizację stadionu przy ul. Olimpijskiej i odkryliśmy w niej wiele niepokojących rzeczy.

Radni na ostatniej sesji zrezygnowali z likwidacji spółki Bytomski Sport i zgodzili się na przekazanie jej środków z miejskiego budżetu na modernizację stadionu przy ulicy Olimpijskiej. Firma już w grudniu 2016 r. ogłosiła przetarg na wykonanie projektu i przeprowadzenie prac budowlanych. Początkowo termin składania ofert wyznaczono na luty 2017 r., ale z powodu wielu zapytań, które kilkakrotnie zmusiły spółkę do wprowadzenia zmian w ogłoszeniu otwarcie ofert nastąpiło dopiero w kwietniu.

Ostatecznie złożono pięć ofert na kwoty od 39,6 mln zł do 49,9 milionów złotych. Najtańszą zaproponowała firma S-Print, która... od 20 lat działa na rynku reklamy. Jednak od pewnego czasu zajmuje się również wykonawstwem inwestycji stadionowych. Najprawdopodobniej to właśnie ona zostanie wybrana do modernizacji obiektu Polonii Bytom.

Formalna decyzja w sprawie wyboru wykonawcy opóźniała się ze względu na roszady na bytomskiej scenie politycznej. Po utracie przez prezydenta większości w Radzie Miejskiej zadanie budowy kompleksu sportowego przy ul. Olimpijskiej zostało wykreślone z budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej, w wyniku czego Bytomski Sport nie posiadał środków na przeprowadzenie inwestycji. To zmieniło się w poniedziałek, gdy większość radnych zgodziła się na modernizację stadionu.

Urząd Miejski poinformował, że podpisanie umowy z wykonawcą powinno nastąpić do 25 lutego. Później 8 miesięcy zajmie faza projektowa, która ma zakończyć się uzyskaniem pozwolenia na budowę. Pierwsza łopata zostanie więc wbita dopiero jesienią. Na budowę wykonawca będzie mieć 26 miesięcy. Zgodnie z tym harmonogramem stadion będzie gotowy dopiero na koniec 2020 roku.

Jak zmieni się stadion?

Ponieważ decyzja w sprawie modernizacji obiektu Polonii Bytom w końcu zapadła postanowiliśmy sprawdzić co spółka Bytomski Sport zamierza przebudować za 39 milionów złotych. Przeanalizowaliśmy dokumentację przetargową, która jest dostępna w Biuletynie Informacji Publicznej i poniżej zebraliśmy nasze spostrzeżenia.

Dla obniżenia kosztów inwestycji prace nie będą obejmować niedawno zmodernizowanej infrastruktury, czyli boiska, systemów jego podgrzewania, odwadniania i nawadniania oraz oświetlenia. Z tego względu trybuny nie będą posiadać narożników, ponieważ w tych miejscach nadal będą stać maszty oświetleniowe.

Na trybunach ma się znaleźć minimum 8 470 miejsc, w tym trybuna główna (południowa) ma pomieścić minimum 2 800 osób, z czego minimum 500 będzie przeznaczonych dla VIP-ów, a min. 48 dla prasy. Widownia będzie w całości przykryta dachem z ocynkowanej blachy powlekanej, które może być częściowo wykonane z przeźroczystego poliwęglanu, aby zapewnić odpowiedni dostęp światła słonecznego do murawy. Jego konstrukcja powinna być na tyle wytrzymała, by utrzymać pomosty techniczne, systemy nagłośnienia, telebimy oraz oświetlenie.

Dzięki temu, że konstrukcja trybun będzie żelbetowa, pod nimi będzie można umieścić różne pomieszczenia. Pod trybunami północną i zachodnią mają znaleźć się toalety dla kibiców, pokoje dla ratowników medycznych i Policji oraz kioski gastronomiczne. Te ostatnie zostały jednak wyłączone z zamówienia i ma je zrealizować wybrany operator gastronomiczny zgodnie z wymaganiami PZPN dla obiektów ekstraklasy.

Najwięcej funkcji znajdzie się w trybunie głównej od strony ul. Olimpijskiej. Oprócz pomieszczeń technicznych i dla obsługi stadionu będzie tam sala konferencyjna, boksy komentatorskie, pomieszczenia dla dziennikarzy oraz duża strefa cateringowa (określona w dokumentacji mianem "Business Club") ze szklaną elewacją od strony boiska i z wyjściem na taras strefy VIP na trybunie głównej.

Na zmodernizowanym stadionie nie przewidziano docelowego miejsca na zaplecze szatniowe dla zawodników i młodzieży. Piłkarze mają przebierać się w... tymczasowych kontenerach ustawionych po wschodniej stronie boiska. Właściwe zaplecze socjalne ma się mieścić w planowanej hali lodowiskowej, która ma powstać na miejscu dzisiejszego boiska bocznego przy ul. Olimpijskiej. Koszt jej budowy szacuje się na ok. 70 mln zł i na razie miasto nie posiada tych pieniędzy. Prezydent liczy na dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki, lecz dotąd nie zapadła decyzja w tej sprawie. Ponadto na budowę tak drogiej hali nie chcą się zgodzić radni Prawa i Sprawiedliwości, dzięki którym Rada Miejska ostatecznie dała zielone światło na modernizację stadionu. Może więc tak się stać, że piłkarze spędzą kolejne lata w młodszej wersji "Krzywego domku".

W podobnej sytuacji będzie młodzież. Dla niej planuje się budowę budynku na terenie kompleksu boisk treningowych przy ul. Piłkarskiej. Bytomski Sport jednak nie ogłosił jeszcze przetargu na tę inwestycję, więc zaplecze szatniowe dla młodych zawodników również stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Przetarg na modernizację stadionu nie obejmuje także wykonania infrastruktury okalającej stadion, takich jak drogi i parkingi. Według planu zagospodarowania terenu place postojowe mają znajdować się z trzech stron kompleksu. Mają one zostać wybudowane w ramach osobnego zadania. Wówczas koszt budowy stadionu zwiększy się o kilka milionów złotych i w rzeczywistości modernizacja obiektu Polonii Bytom nie będzie taka tania, jak przekonuje prezydent Damian Bartyla.

Władze Bytomia przekonują, że inwestycja w stadion przy ul. Olimpijskiej będzie przede wszystkim służyć młodzieży trenującej w Polonii Bytom. Dokumenty przetargowe wskazują jednak na coś zupełnie innego. W pierwszej kolejności spółka Bytomski Sport poprawi komfort oglądania meczów kibicom i VIP-om, natomiast piłkarze przeniosą się ze starych kontenerów do nowych. Docelowe zaplecze treningowe i socjalne to kwestia bliżej nieokreślonej przyszłości. Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, w której Bytom będzie mieć nowy stadion, a wokół niego będą straszyć stare boiska i rozsypujące się parkingi. Oby tymczasowe rozwiązania nie okazały się tak trwałe, jak sławny "Krzywy domek".

fot. Bytomski Sport

Discuss this article in the forums (18 replies).

Kostek Cebula Avatar
Kostek Cebula odpowiedział w temacie: #177032 2018/01/29 18:48
a niech buduja jak chcą, ważne by mieli na niego na później pomysl ...
by miał dobry marketing i przyciagal również mozliwoscia organizacji imprez,
bo inaczej zabraknie kasy na jego utrzymanie
Manolo Avatar
Manolo odpowiedział w temacie: #177029 2018/01/29 17:07
Ciekawa dyskusja o stadionie w przyszłości, na który może wasz synek w przyszłości będzie przychodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie.....
MephiR Avatar
MephiR odpowiedział w temacie: #177028 2018/01/29 16:02
O właśnie - takie podejście będzie mieć środowisko władające Olimpijską. Niech stadion stoi nieużywany przez 6 dni w tygodniu... Miasto ma przecież dużo kasy, żeby płacić na utrzymywanie nieużytkowanego obiektu.

A co do Dolomitów, to prezydent wydał zarządzenie, zgodnie z którym w DSD nie można organizować imprez masowych z uwagi na siedliska nietoperzy. Właśnie dlatego nie odbywają się tam już Bytomskie Noce Świętojańskie.
71hanysek Avatar
71hanysek odpowiedział w temacie: #177026 2018/01/29 15:48
Plenerowe koncerty w Bytomiu można robić na Dolomitach.Może dzięki temu nie padną całkiem na pysk.Na nowym stadionie przy Olimpijskiej(jeśli faktycznie powstanie) nie powinno się organizować żadnych imprez masowych z wyjątkiem tych sportowych...
MephiR Avatar
MephiR odpowiedział w temacie: #177023 2018/01/29 10:51
No właśnie dlatego sądzę, że raczej ta funkcjonalność stadionu nie będzie wykorzystywana. Skoro w lepiej działających miastach i na większych obiektach nie ma takich imprez, to tym bardziej w Bytomiu nie będzie, bo jak wiemy, ta ekipa nie jest w ogóle zainteresowana kulturą w jakiejkolwiek postaci.

Z drugiej strony Rybnik pokazał, że da się organizować takie wydarzenia na małych obiektach. W latach 2011 - 2015 co roku odbywał się tam przynajmniej jeden koncert dużej gwiazdy; Bryana Adamsa, Guns'N'Roses, czy Linkin Park. Miasto miało z tego ogromną promocję, bo takie wydarzenia odbywały się dotąd tylko w kilku miastach w kraju. No, ale wracając do pierwszego akapitu mojego posta, to nie sądzę, żeby Damian Bartyla poszedł śladem Rybnika.