Bytom stracił kolejnego wybitnego sportowca

Nowy rok zaczął się od dwóch bardzo smutnych informacji ze środowiska sportowego. 9 stycznia odbył się pogrzeb Mariana Donata.

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się o śmierci Stanisława Bykowskiego. Słynny piłkarz Szombierek Bytom zmarł w wieku 70 lat. Niestety, niedługo później otrzymaliśmy informację o odejściu Mariana Donata.

Reklama

Słynny judoka zmarł 2 stycznia w wieku 57 lat. To wielka strata dla Czarnych Bytom, z którymi związał się niemal na całą karierę. Zaczynał w ROW Rybnik, skąd trafił właśnie do naszego miasta. To tutaj przez cztery lata pracował na wyjazd do Moskwy na letnie igrzyska olimpijskie w 1980 roku.

Donat był pierwszym reprezentantem Czarnych, który wystartował w IO. W ówczesnym Związku Radzieckim nie udało mu się zdobyć medalu. Największym sukcesem było piąte miejsce w mistrzostwach Europ w Wiedniu, które odbyły się w roku olimpijskim.

Donat po zakończeniu sportowej kariery pozostał w bytomskim klubie w roli szkoleniowca. Jego podopiecznym był Władysław Legień, który prywatnie był szwagrem swojego opiekuna. Ich współpraca przyniosła wielki sukces w postaci olimpijskiego złota na igrzyska w Seulu w 1988 roku.

- Jego pracowitość, wytrwałość, konsekwencja w dążeniu do celu, godna i honorowa postawa na macie - jak i poza nią, inspirowały kolejne pokolenia judoków. Żegnamy wielkiego sportowca, wielkiego człowieka, przyjaciela. Łączymy się w bólu z rodziną - czytamy na stronie Czarnych Bytom.

Reklama