Stary przewodniczący, nowy prezydent [ZDJĘCIA]

Miejskie insygnia spoczęły dziś na ramionach dotychczasowego przewodniczącego Rady Miejskiej oraz świeżo upieczonego prezydenta Bytomia. Radni wybrali też wiceprzewodniczących oraz powołali Komisję Finansów, Rozwoju i Promocji Miasta.

Reklama

Sala Sesyjna w Urzędzie Miejskim zwykle jest zbyt duża, jak na obecne potrzeby bytomskiej rady. Dziś jednak było zupełnie inaczej. Takich tłumów dawno w tym miejscu nie widziano. Publiczność wypełniła wnętrze do tego stopnia, że niektórzy nie zdołali dostać się do środka. Na zaprzysiężenie radnych i prezydenta przyszli m.in. honorowi obywatele Bytomia (Jerzy Pieniążek, Anita Olejek, Piotr Obrączka, ks. Hubert Kowol), parlamentarzyści (poseł Paweł Kobyliński, senator Andrzej Misiołek) oraz byli prezydenci (Krzysztof Wójcik, Marek Kińczyk, Piotr Koj). Wśród zgromadzonych można było wypatrzyć wielu społeczników, przedsiębiorców i dawnych radnych.

- Drodzy bytomianie, tej jesieni potwierdziliście, że mamy wspólne marzenie. Marzenie o czystym, przyjaznym i rozwijającym się Bytomiu. Dziękuję, że mi zaufaliście i postawiliście przede mną to ambitne zadanie. Rozpoczyna się nowy rozdział w historii tego wyjątkowego miasta. To czas, którego nie możemy zaprzepaścić. Dzisiaj bardziej, niż kiedykolwiek potrzeba nam porozumienia i wytężonej, wspólnej pracy dla dobra Bytomia. Przed nami likwidacja nielegalnych wysypisk, wyrzucenie mafii śmieciowej z Bytomia, przywrócenia bezpieczeństwa w mieście. Najwyższa pora zwrócić Bytom mieszkańcom, zatroszczyć się o jakość życia obecnych i przyszłych bytomian, zadbać o zrównoważony rozwój miasta, uczynić Bytom atrakcyjnym i wiarygodnym partnerem dla przedsiębiorców, pracodawców i inwestorów. Nadszedł czas otwartej prezydentury. Chciałbym aby nadchodzące lata były oparte na dialogu. Będę się z wami spotykał, rozmawiał i zapraszał was do włączenia się w proces odbudowy naszego miasta. Bądźmy odpowiedzialni, każdy za swój kawałek Bytomia, a razem, krok po kroku, przywrócimy miastu dawną świetność. Wspólnie udowodnijmy, że Bytom to nie hasiok! - powiedział Mariusz Wołosz w trakcie swojego wystąpienia tuż po ślubowaniu.

Po zaprzysiężeniu rady i nowego prezydenta przystąpiono do wyboru przewodniczącego. Zgodnie z przewidywaniami ponownie został nim radny Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Janas. Za jego kandydaturą głosowało dwudziestu radnych spośród 24 obecnych na sali. Następnie wybrano dwóch wiceprzewodniczących. I w tym przypadku nie było zaskoczenia. Zostali nimi Jacek Brzezinka i Grzegorz Nowak z Koalicji Obywatelskiej, a także Krzysztof Gajowiak z Bytomskiej Inicjatywy Społecznej.

Podczas pierwszej sesji w tej kadencji zdecydowano się także powołać pierwszą ze stałych komisji Rady Miejskiej - Komisję Finansów, Rozwoju i Promocji Miasta. Przedmiotami jej działalności będą sprawy budżetu i gospodarki finansów miasta, ładu przestrzennego, nadzoru budowlanego i gospodarki nieruchomościami, geodezji, kartografii, katastru, programów gospodarczych, opłat i podatków lokalnych, inwestycji i remontów, spółek i jednostek organizacyjnych miasta, promocji oraz rewitalizacji Bytomia. Członkami komisji zostali: Jacek Brzezinka, Krzysztof Gajowiak, Andrzej Kędzierski, Michał Misiaszek, Michał Napierała, Iwona Pakosz, Joanna Stępień, Andrzej Wężyk i Marek Wilk.

Na koniec posiedzenia utworzono trzy kluby radnych: Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, a także Bytomskiej Inicjatywy Społecznej. Tylko te trzy ugrupowania mają wystarczającą liczbę rajców, aby powołać własne kluby. Stowarzyszenie Budujmy Bytom, które wprowadziło do rady dwóch członków oraz Wspólny Bytom, z ramienia którego mandat zdobył tylko Andrzej Wężyk nie będą mieć swoich klubów w bytomskiej radzie.

Zobacz też:
Discuss this article in the forums (20 replies).

71hanysek Avatar
71hanysek odpowiedział w temacie: #182362 2018/12/03 23:42

Szeregowy napisał: A co rozumiesz pod pojęciem "układania się z KO"? Czy to, że wykorzystujemy szansę na realizacje swojego programu, przede wszystkim w kontekście walki z odpadami i kultury, jest układaniem? Jaka alternatywę proponujesz? Totalną opozycję razem z ludźmi byłego prezydenta i negowanie wszystkiego? Moim zdaniem, w obecnej rzeczywistości, nie istnieje lepsza dla miasta formuła niż stabilna większość w radzie miejskiej dwóch największych podmiotów, realizująca te punkty swoich programów, które są styczne, a więc odpady i finanse miasta. Być może dla Ciebie ostatnie 6 lat to okres niespotykanego wcześniej rozwoju naszego miasta, ale, co pokazały wybory, wiekszośc wyborców takiej opinii nie podziela. I nie po to ktoś głosował na PiS, aby PiS dzisiaj uciekło od odpowiedzialności za ostatnią szansę uratowania miasta. Jest oczywiste, iż, jeśli KO nie będzie realizowała swojego programu, nie rozpocznie sanacji miasta, nie podejmie walki z układami, PiS pierwszy powie o tym głośno i przejdzie do mocnej, merytorycznej opozycji. Dzisiaj jednak nie istnieje żaden powód, aby z góry zakładać, że będzie źle i nie dać kredytu zaufania. Tym bardziej, iż po prezydenturze DB, gorzej już - chyba - być nie może.

Rozumiem że praktykujecie zasadę :"Miej przyjaciół blisko ale wrogów jeszcze bliże"? :D
Dla mnie bytomski PiS przegrał te wybory z kretesem,a sugerowanie że ktoś kto głosował na PiS marzył o powyborczym układzie z KO by pogrążyć BiS dla "ostatniej szansy ratowania miasta"to daleko posunięta fantasmagoria.Może nie macie poparcia centrali?Może nie liczycie się na politycznej mapie prezesa Kaczyńskiego?Kampania do dupy to i wynik do dupy.Teraz poklepcie się razem z Wołoszem i Biedą po plecach i ratujcie Bytom.Ocenę wyborcy postawią Wam już niebawem...
majeranek Avatar
majeranek odpowiedział w temacie: #182361 2018/12/03 21:35
Zawsze cenię tych, którzy wchodzą w koalicje. Wg mnie to wygodnictwo, kiedy po przegranych wyborach przechodzi się do opozycji, która zawsze mówi "nie" i dodaje się "będziemy rządzić za 4 lata". Tak to każdy może być radnym - "nic nie mogłem zrobić".
A koalicja to wpływ na to, co zrobi przeciwnik/partner. To powiedzenie mu "nie przesadzaj, bo tego nie pozwolimy ci przepchnąć". I nawet Wołosz mówiący kiedyś "stop partiom", a później wchodzący z nimi w układ, mnie nie dziwi. Lepiej kontrolować przeciwnika siedząc z nim przy jednym stole, niż patrzeć z oddali i mówić "a co ja mogłem zrobić".
To tak po polsku: "inni też nic nie zrobili", "wszyscy kradli, nie tylko ja", "o, on też ściąga", "czemu akurat ja?"...
Sir Zorro Avatar
Sir Zorro odpowiedział w temacie: #182247 2018/11/29 15:19

Leszek Starszy napisał: ... Któż bowiem ma "pilnować" koalicję dwóch całkowicie rozbieżnych w swoich programach wyborczych partii ...


Koalicji przypilnuje a i przed manipulacją obroni nas Janusz N. ;-)
Leszek Starszy Avatar
Leszek Starszy odpowiedział w temacie: #182243 2018/11/29 14:19
Nie przekonałeś mnie, Maćku. Współpraca, o której piszesz to utopia. Nie można jednocześnie rządzić i być "w opozycji". Partia, która wygrywa wybory powinna ponosić pełną odpowiedzialność za "rządzenie". Partia opozycyjna powinna ją kontrolować - nie bezrefleksyjnie negować. To wg mnie jest odpowiedzialność. Któż bowiem ma "pilnować" koalicję dwóch całkowicie rozbieżnych w swoich programach wyborczych partii ...
Szeregowy Avatar
Szeregowy odpowiedział w temacie: #182241 2018/11/29 13:10
A co rozumiesz pod pojęciem "układania się z KO"? Czy to, że wykorzystujemy szansę na realizacje swojego programu, przede wszystkim w kontekście walki z odpadami i kultury, jest układaniem? Jaka alternatywę proponujesz? Totalną opozycję razem z ludźmi byłego prezydenta i negowanie wszystkiego? Moim zdaniem, w obecnej rzeczywistości, nie istnieje lepsza dla miasta formuła niż stabilna większość w radzie miejskiej dwóch największych podmiotów, realizująca te punkty swoich programów, które są styczne, a więc odpady i finanse miasta. Być może dla Ciebie ostatnie 6 lat to okres niespotykanego wcześniej rozwoju naszego miasta, ale, co pokazały wybory, wiekszośc wyborców takiej opinii nie podziela. I nie po to ktoś głosował na PiS, aby PiS dzisiaj uciekło od odpowiedzialności za ostatnią szansę uratowania miasta. Jest oczywiste, iż, jeśli KO nie będzie realizowała swojego programu, nie rozpocznie sanacji miasta, nie podejmie walki z układami, PiS pierwszy powie o tym głośno i przejdzie do mocnej, merytorycznej opozycji. Dzisiaj jednak nie istnieje żaden powód, aby z góry zakładać, że będzie źle i nie dać kredytu zaufania. Tym bardziej, iż po prezydenturze DB, gorzej już - chyba - być nie może.

Reklama