Część mieszkańców nie dostała informacji o referendum


Komisarz Wyborczy w Katowicach nakazał prezydentowi Bytomia rozesłać do wszystkich mieszkańców informacje o referendum. Te jednak zamiast trafić do indywidualnych skrzynek, lądowały w koszykach na reklamy lub w ogóle nie docierały do adresatów.

Zgodnie z Ustawą o referendum lokalnym i Kodeksem wyborczym prezydent najpóźniej w 21 dniu przed referendum powinien rozesłać uprawnionym do głosowania informację o referendum w formie druku bezadresowego umieszczonego w skrzynkach pocztowych. Tymczasem bytomianie informują nas, że nie wszyscy dostali list od Damiana Bartyli, a w wielu miejscach były wykładane tam, gdzie zwykle lądują gazetki reklamowe.

W tej sprawie zainterweniował u Komisarza Wyborczego w Katowicach Michał Staniszewski, pełnomocnik Rady Miejskiej do spraw czynności referendalnych. Prezydent został wezwany do złożenia wyjaśnień, dlaczego druki nie zostały należycie rozkolportowane. Winę zrzucił na Pocztę Polską, której powierzono to zadanie.

- Dystrybucja informacji na temat referendum lokalnego, w formie druku bezadresowego, który ma zostać doręczony do każdego gospodarstwa domowego została zlecona Poczcie Polskiej S.A. w dniu 31 października 2017 r. W dniu 14 listopada 2017 r. wpłynął raport potwierdzający wykonanie zlecenia. W związku z informacją o nieprawidłowościach w doręczeniu druków została zgłoszona do Poczty Polskiej S.A. reklamacja - wyjaśniła nam Katarzyna Nylec, rzeczniczka Urzędu Miejskiego.

Zapytaliśmy również dlaczego na miejskiej stronie internetowej w żaden sposób nie jest wyróżniona informacja na temat referendum. Dostaliśmy krótką odpowiedź: "BIP jest najodpowiedniejszym miejscem umieszczania aktów prawnych". Trzeba wiedzieć, że bytomski Biuletyn Informacji Publicznej to szczególnie nieprzyjazne narzędzie dla użytkowników. Przeciętny mieszkaniec nie jest w stanie się w nim odnaleźć, dlatego społecznicy od lat apelują o jego zmianę.

Tymczasem Urząd Miejski w najbardziej eksponowanym miejscu na swojej witrynie promuje bazę prywatnych przedsiębiorstw, w której zapisanych jest zaledwie 20 firm. Najwidoczniej dla ratusza ważniejsze jest reklamowanie komercyjnych biznesów, niż informowanie mieszkańców o jednym z najważniejszych wydarzeń, jakie będą miały miejsce w Bytomiu.

Kiedy urząd nie wykonuje swoich obowiązków w zakresie informowania obywateli, starają się to robić za niego radni. W ostatnich dniach 14 spośród 25 członków rady rozesłało list do bytomian, w którym informują o dacie referendum i powodach jego ogłoszenia. Ponadto w dzielnicach ruszyły spotkania z mieszkańcami. W najbliższych dniach odbędą się m.in. w Szombierkach, Miechowicach, Rozbarku i Śródmieściu.