BPK zadłużone jak całe miasto


Bytomskie Przedsiębiorstwo Komunalne jest niemal tak samo zadłużone, jak samo miasto. Tymczasem spółka zaciąga kolejne kredyty, zadłużając się m.in. w parabankach.

Według informacji, jakie dotarły do naszej redakcji wartość zadłużenia BPK na koniec kwietnia bieżącego roku wyniosła aż 186 milionów złotych. Dla porównania dług Bytomia w 2015 r. wyniosł zaledwie 3 miliony więcej. To pokazuje w jak tragicznej sytuacji znalazła się nasza największa spółka gminna.

Co gorsza wysokość zobowiązań BPK wciąż rośnie. Na początku maja przedsiębiorstwo wzięło kredyt w wysokości 7,1 mln zł, by zwrócić miastu część dopłat, jakie otrzymało na pokrycie zadłużenia poręczonego przez gminę. Kilka tygodni później zarząd i rada nadzorcza spółki ponownie zadecydowali o zaciągnięciu pożyczki, tym razem trzykrotnie większej - na 21 mln zł. Zgodnie z tym zobowiązania powinny osiągnąć już pułap 200 milionów złotych.

W ciągu ostatnich miesięcy na jaw wyszły szokujące informacje na temat gospodarowania pieniędzmi BPK. Wyciek raportu z audytu przeprowadzonego w spółce przez międzynarodową firmę doradczą Deloitte ujawnił absurdalne wydatki przedsiębiorstwa. BPK zapłaciło np. 73,8 tys. zł za naukę jazdy na łyżwach dla pracowników, czy 12,3 tys. zł za dostarczenie 20 szt. kalendarzy z logiem spółki. Poprzez takie dziwne zamówienia firma finansowała działalność klubów sportowych.

BPK w latach 2015 - 2017 przeznaczyło na sponsoring sportu (głównie Polonii Bytom) ok. 2,8 mln zł, choć w tym samym czasie odnotowywało rekordowe straty. W 2015 r. spółka była na minusie aż 43,7 mln zł, a mimo to zarząd podpisywał umowy sponsoringowe i reklamowe o wartości od kilku tysięcy do nawet pół miliona złotych. Na przykład w czerwcu 2015 r. zapłacono KS Polonia Bytom S.A. 112 tys. zł za tytuł "Sponsora meczu" barażowego pomiędzy bytomskim klubem a Wartą Poznań oraz umieszczenie reklamy podczas spotkania na strojach zawodników i stadionie.

Doniesienia na temat sytuacji BPK doprowadziły do rozbicia układu politycznego, który do tej pory rządził miastem. Radni popierający prezydenta Damiana Bartylę nie mają już większości w Radzie Miejskiej, dzięki czemu opozycji udało się m.in. przepchnąć uchwałę o przeprowadzeniu audytów we wszystkich spółkach gminnych. Ponadto zwrócono się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w BPK. Dyrektor katowickiej delegatury przed kilkoma dniami stwierdził, że NIK pozytywnie przychyliła się do prośby radnych i we wrześniu inspektorzy wejdą do spółki, a także do Urzędu Miejskiego.