Rusza pierwszy zakład w bytomskiej strefie

Za kilka tygodni miną trzy lata od oddania do użytku uzbrojonych terenów inwestycyjnych po dawnej kopalni Powstańców Śląskich. Właśnie dobiegła końca pierwsza inwestycja w tym miejscu. Swój zakład uruchomiła tam belgijska firma EPCO.

EPCO Polska sp. z o.o. wybudowała na przeszło 2-hektarowej działce halę produkcyjno-magazynową wraz z częścią socjalną i biurową o powierzchni ok. 5500 m2. Do obiektu przylegają parkingi i drogi dojazdowe. W zakładzie znalazły się w pełni zautomatyzowane linie technologiczne do produkcji paneli do bram segmentowych przeznaczonych na rynki krajów Europy środkowej i wschodniej oraz Skandynawii. Budowa zakładu trwała niecały rok. Docelowo EPCO Polska ma zatrudniać w Bytomiu 20 pracowników.

Reklama

Niestety ponad 21-hektarowy teren przy ul. Hakuby wciąż zieje pustką. Od 2014 roku jest on częścią Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Miasto Bytom kosztem 21 mln zł (15,7 mln zł pochodziło z UE) zrekultywowało tamtejsze grunty, wyposażyło je w niezbędne media i wybudowało nowe drogi. Jeszcze nim zakończono prace pojawił się inwestor zainteresowany budową swojego zakładu na tym terenie, lecz ostatecznie mimo podpisanego listu intencyjnego wycofał się ze swoich planów.

Pod koniec tego roku przy ul. Hakuby miała być już gotowa hala postawiona wspólnie przez KSSE i Bytomską Agencję Rozwoju Inwestycji, lecz do dziś budowa nie ruszyła. - Termin realizacji wydłużył się ze względu na skomplikowane warunki gruntowe na terenie inwestycji i dodatkowe, nieobowiązkowe procedury, które nie były planowane na etapie ustalania harmonogramu inwestycji i zlecenia wykonania projektu budowlanego - poinformowała nas dr Wioleta Witczak-Smolnik, rzecznik prasowa KSSE. - Konieczne okazało się m.in. opracowanie dodatkowej dokumentacji geologiczno-inżynierskiej i zatwierdzenie jej w Urzędzie Miasta i Urzędzie Górniczym. Ta procedura wydłuży termin złożenia wniosku o uzyskanie decyzji o pozwoleniu na budowę, a w konsekwencji termin budowy hali. Jest ona jednak potrzebna, aby po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń na budowę, proces realizacji projektu przebiegał prawidłowo - wyjaśniła nam rzeczniczka KSSE.

Wartość wspólnej inwestycji KSSE i BARI ma wynieść 9 milionów złotych. Koszty realizacji przedsięwzięcia są równo podzielone pomiędzy obie spółki tworzące konsorcjum. Wkład BARI został pokryty z budżetu miasta, które przekazało agencji środki na tę inwestycję. Hala ma powstać na działce o powierzchni 1,9 ha. Obiekt będzie przeznaczony do dzierżawy. Zgodnie z założeniami ma w przyszłości umożliwiać rozbudowę z 2,2 m2 powierzchni do 4,4 tys. m2.

- Sytuacja w Bytomiu przypomina mi okres, kiedy otwieraliśmy nasz zakład w małym miasteczku przy granicy belgijsko-francuskiej. Tam również wokół naszej firmy było wiele niezagospodarowanego terenu, a teraz nie ma już miejsca, bowiem w ciągu ostatnich lat powstało tam kilka nowych zakładów produkcyjnych - powiedział na otwarciu bytomskiego zakładu Massimo Cassinari, dyrektor finansowy i członek zarządu firmy EPCO. - Wierzę, że za EPCO ruszą kolejni przedsiębiorcy, którzy uwierzą, że Bytom jest dobrym miastem do lokowania biznesu - stwierdził prezydent Damian Bartyla.

Reklama
Discuss this article in the forums (15 replies).

georg11 Avatar
georg11 odpowiedział w temacie: #181171 2018/10/15 18:10

Jawor napisał:

myszaty napisał: No właśnie, więc kogo szukacie? Elektryka fachowca z uprawnieniami i wiedzą czy konserwatora pana Józka od wszystkiego
Do wymiany żarówek nie potrzeba elektryka...
Za 3 tys. to co najwyżej łepka po szkole na przyuczenie albo emeryta...


No właśnie elektryka z uprawnieniami bo żeby wymieniać żarówki w pracy trzeba mieć uprawnienia SEP do 1 kV. Takie przepisy.

Ja zrobie te podstawowe uprawnienia i aza te 3 tyś moge u ciebie robić.
P.S.Drobne roboty elektryczne robie w domu na okragło.Sam robiłem instalacje u siebie.
myszaty Avatar
myszaty odpowiedział w temacie: #181162 2018/10/15 08:10
Bo takie warunki o jakich piszesz są bez sensu co z tego że praca lekka i nie za bardzo wymagająca jak zarobek niski, a 8 godzin dziennie wysiedzieć trzeba...
Takie rzeczy w normalnym kraju załatwiają firmy obce na zlecenia - u nas też się to coraz częściej zdarza, ale ten rynek usług jeszcze cały czas dla takich jednostek jak spółdzielnie czy zarządcy nieruchomości non stop tkwi w przekonaniu że trzeba mieć ,,swoich pracowników".
Duże biurowce czy inne obiekty biznesowe funkcjonują na zasadzie serwisu - dlatego pisałem o samochodzie...
Jawor Avatar
Jawor odpowiedział w temacie: #181161 2018/10/15 06:42
No i to jest to co pisałem w drugim poście. Każdy by chciał zarabiać 5000 :D

No u nas nikt ci nie zapłaci 5000 zł za wymianę kilku żarówek w ciągu dnia bo dobrze też wiedzą, że pół szychty elektryk prześpi na warsztacie albo porobi fuchy u lokatorów. Prędzej w razie "W" wezmą bardziej kumatego murarza albo hydraulika i wyrobią mu uprawnienia sepowskie. A te ten cały socjal to też mamy ale to już prawie dziś jest wszędzie.

Natomiast wiem jak się robi na budowie, także nikt mi nie powie że wrzucanie kabli (czasem grubych batów) na koryta to jest to samo co wymiana świetlówki na klatce. Druga rzecz to piszesz auto służbowe a to mi się kojarzy z delegacjami. A to wtedy już wiadomo że w delegacji jest inna kasa niż po 8 godzin na miejscu. Nawet elektrycy na strefie za samą pracę na zmiany już mają lepsze stawki. Ale wiadomo coś za coś.
myszaty Avatar
myszaty odpowiedział w temacie: #181160 2018/10/14 23:49
Uprawnienia (świadectwo kwalifikacji) w podstawowym zakresie bez problemu zrobi każdy -nawet konserwator, wystarczy umieć czytać i poświęcić kilka godzin. świadomy czynny elektryk nie będzie się bawił w taką pracę, jak w normalnej firmie instalatorskiej obecnie przy odrobinie dobrych chęci wyciąga się nierzadko 2 razy tyle.
Wiem, bo sam jestem elektrykiem.
To że praca lekka to stanowczo za mało aby skusić dobrego pracownika.
Ostatnia moja rozmowa z kierownikiem w firmie która szukała elektryka serwisanta: 5,5 tys + dodatki samochod, telefon, laptop i pakiet medyczny a i tak szukali 15 miesięcy. Praca po 8 godzin, od czasu do czasu dłużej. Tak że wesoło nie jest.
Jawor Avatar
Jawor odpowiedział w temacie: #181159 2018/10/14 22:45

myszaty napisał: No właśnie, więc kogo szukacie? Elektryka fachowca z uprawnieniami i wiedzą czy konserwatora pana Józka od wszystkiego
Do wymiany żarówek nie potrzeba elektryka...
Za 3 tys. to co najwyżej łepka po szkole na przyuczenie albo emeryta...


No właśnie elektryka z uprawnieniami bo żeby wymieniać żarówki w pracy trzeba mieć uprawnienia SEP do 1 kV. Takie przepisy.