PRIMUM NON NOCERE !

  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 10

Waldemar Bartosik stworzył temat: PRIMUM NON NOCERE !

Gdy przed czterema laty, w toku debaty prezydenckiej, zadano mi pytanie o opinię na temat publicznej służby zdrowia, niewiele miałem do powiedzenia. I w zgodzie z własnym sumieniem orzekłem, ze nie budzi moich zastrzeżeń.
Każdy bowiem kształtuje swój osobisty ogląd świata, na bazie indywidualnych doświadczeń.
Co prawda rokrocznie słyszy się o protestach, niskich nakładach, słabym wyposażeniu i płacach, lecz ja osobiście, ani w kontaktach z lekarzami rodzinnymi, ani ze specjalistami kardiologii, endokrynologii, diabetologii czy urologii, a wszystkie te mankamenty wykryto u mnie w trakcie hospitalizacji po zawałach - więc skazany jestem na regularne wizyty kontrolne, z osobistych kontaktów, nie wyniosłem żadnych krytycznych uwag.


Toteż, kiedy mój specjalista diabetolog, wskutek wysokich skoków poziomu cukru - skierował mnie na obserwację do szpitala, bez entuzjazmu, ale natychmiast i wprost z gabinetu, udałem się na oddział wewnętrzny jednego z bytomskich szpitali, aby ustalić termin mojego przyjęcia.
Wyznaczono mi godzinę 8:00 dnia następnego, powiedziano, w co mam być wyekwipowany, podkreślono, że wszystkie leki aplikowane codziennie, mam zabrać ze sobą. A jest ich dziesięć.
Co bez szemrania wykonałem.


Współczesna medycyna, jest świadoma jedności ciała i umysłu, toteż z naciskiem artykułuje konieczność integralnego podejścia do zdrowia i prewencji chorób. Uczą tego na studiach, wykładach, prelekcjach. Człowiek stanowi bowiem jedność ciała i psychiki.
Toteż przy diagnozowaniu choroby, oprócz przyjaznej atmosfery i odpowiednich badań medycznych ,niezwykle istotne jest pogłębienie wywiadu lekarskiego o aspekt przeżywanych w ostatnim czasie przez pacjenta emocji. Mogą mieć one bardzo duży wpływ na powstawanie, przebieg i efekty leczenia dolegliwości.


Na personelu lekarskim się nie zawiodłem !


Personel medyczny niskiego szczebla i obsługa, TO KLĘSKA !!!


Już na starcie pobytu, skazano mnie na 6 godzin oczekiwania na łóżko. A gdy już takowe się znalazło, następne 1,5 godziny, trwało jego umycie i pościelenie. W końcu znalazłem swe miejsce na sali.
Że wniosłem komplet własnych leków, już wspomniałem. Lecz przez 3 dni pobytu, mimo że w cukrzycy ogromnie ważna jest dieta, serwowano mi białe czerstwe pieczywo, parówki, mielonki, sery topione, ziemniaki, sosy, dżem, tłustą wieprzowina. Wszystko w cukrzycy - niedozwolone. Toteż codzienną aprowizację w żywność, na własny koszt - wykonywałem na mieście.


Kiedy któregoś wieczora pielęgniarka nakazała mi dokupienie kolejnego leku, a zarazem nakazała odstawienie innych - zaordynowanych przy wcześniejszych zawałach i poświadczonych dokumentacją szpitalną przez zespół profesora Zembali i doktor Kuśnierz, nabrałem podejrzeń.


Ale wszystko to, pozostające w oczywistej sprzeczności z zasadą primum non nocere i integralności podejścia do leczenia ciała i sfery psychiki, było by tylko wyznaniem pięknoducha, oczekującego po realnej służbie zdrowia legendarnej utopii, gdyby nie obrażająca moją godność osobistą, nie do zniesienia na dłuższą metę gburowatość, opryskliwość, arogancja i grubiaństwo personelu medycznego najniższego szczebla, po pielęgniarkę przełożoną.


Czy oni przechodzą kursy bezczelności, czy są rekrutowani spośród meneli ???


Po trzech dniach skrajnie stresującego pobytu, opuściłem bez zamiaru powrotu ten szpital....
2018/04/30 20:02 #178704

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Posty: 1005
  • Otrzymane podziękowania: 86

myszaty odpowiedział w temacie: PRIMUM NON NOCERE !

Witamy w realnym świecie państwowej służby zdrowia...niestety.
2018/04/30 21:29 #178709

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Posty: 12922
  • Otrzymane podziękowania: 457

MephiR odpowiedział w temacie: PRIMUM NON NOCERE !

Jestem w szoku, że Waldemar Bartosik, wyznawca ozdrowieńczej Ręki Wolnego Rynku korzysta z publicznej służby zdrowia. Co by na to powiedział Korwin? :P
2018/04/30 23:35 #178710

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 10

Waldemar Bartosik odpowiedział w temacie: PRIMUM NON NOCERE !

Z Korwinem nie mam nic wspólnego, toteż jego opinia jest mi obojętna.
Natomiast z prawdziwie prywatnej służby zdrowia, korzystałem będąc zagranicą.
Dlatego oczywista jest dla mnie jej wyższość, nad publicznym lecznictwem i jego kadrami.
A to, co sobą reprezentuje bytomski szpital, jest ŻAŁOSNE.
2018/05/01 01:34 #178711

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 122

georg11 odpowiedział w temacie: PRIMUM NON NOCERE !

Państwowa słuzba zdrowia coś na wzór naszej w Niemczech działa bardzo dobrze.oczywiście i tam sa jakies niedociagnięcia ale poziom obsługi jest na poziomie naszej prywatnej służby zdrowia.Matka leżała własnie w niemieckim szpitalu i z pobytu była mega zadowolona.
2018/05/01 09:37 #178712

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 5

Edyta Nowak odpowiedział w temacie: PRIMUM NON NOCERE !

A może moglibyśmy poznać, któraż to placówka medyczna posiada tak "świetnie" działający personel średniego szczebla. Jeżeli, jak mniemam sa to konkretne zarzuty, to warto podać, może przeczyta to ktoś zarządzający i może się coś poprawi. Takie generalne rozważaniia nic nie wnoszą.
2018/05/01 22:40 #178723

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Posty: 1490
  • Otrzymane podziękowania: 121

71hanysek odpowiedział w temacie: PRIMUM NON NOCERE !

Panie autorze wątku.
Miałem w tamtym roku niezawiniony wypadek w pracy w Niemczech.Nie będą się wdawał w szczegóły,wspomnę jedynie następujące fakty.
Wypadek miał miejsce w okolicach godziny 16-tej.Karetka na zakładzie w którym pracuję była w ciągu 15 minut.Do kliniki w Heilbronn dojechałem w niecałe 10 minut.Na izbie przyjęć znalazłem się ekspresowo.Zmieniono mi opatrunek i...kazano czekać na prześwietlenie stopy.Na wózku,na korytarzu z jątrzącą się raną...do godziny 19-tej.Po prześwietleniu czekałem kolejną godzinę na diagnozę lekarza przyjmującego,oraz szycie.Gdy dobiła już 21 dostałem do podpisania stertę dokumentów na temat tego w jakiej kasie chorych jestem ubezpieczony,opis wypadku informacje o zatrudniającym oraz dane osobowe....Po 23 przewieziono mnie w końcu na oddział gdzie po wypadkowej traumie oraz kilku godzinach oczekiwania zaproponowano mi środki przeciwbólowe,wygodne łóżko oraz towarzystwo,podpiętego pod system monitorujący pracę serca,Niemca...Od momentu WYPADKU do momentu gdy znalazłem się na oddziale minęło prawie 8 godzin.
Na resztę pobytu nie mogę narzekać...posiłki jak w Polskich szpitalach nic lepiej nic gorzej,siostra na zmianę kroplówki z antybiotykiem z pokoju pielęgniarskiego oddalonego od sali chorych o około 15 metrów szła,mimo wezwań,około 10-20 minut.Lekarz prowadzący,odwiedził mnie w trakcie mojego 1,5 tygodniowego pobytu tylko raz,gdy miał obchód z lakonicznym i dowcipnym w jego mniemaniu komentarzem że "nogi mi nie utną ale nowej mi też nie przyszyją"...no cóż,było i na szczęście minęło.
2018/05/02 15:52 #178734

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.