O Studium Komunikacyjnym - cz 2

  • Posty: 132
  • Otrzymane podziękowania: 87

Robert Białas stworzył temat: O Studium Komunikacyjnym - cz 2

Czas przyjrzeć się jak w Bytomiu urzędnicy podeszli do zagadnienia stworzenia Studium Komunikacyjnego. W XI 2006 r. została zawarta umowa pomiędzy miastem a „INKOM” S.C. z Katowic na wykonanie Studium Komunikacyjnego dla miasta Bytomia. Po 6 miesiącach , w maju była gotowa wersja wynikowa Studium - etap III. Jak zapisano w Studium, dokument ten jest wynikiem konsultacji z zamawiającym, prowadzonym w oparciu o wcześniej wykonane analizy i ocenę stanu istniejącego, prognozy stanu „zerowego” i wytyczne wynikające z: Miejscowego Plany Zagospodarowania Przestrzennego, Studium Ukierunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta czy Plan Zagospodarowania Przestrzennego Wojew. Śląskiego.

Celem Studium było wskazanie kierunków rozbudowy układu drogowego Bytomia, rozumianego jako sieć drogowa a nie rozwój zintegrowanej infrastruktury transportowej miasta!
W dokumencie nigdzie nie ma mowy ani o analizach dotyczących komunikacji tramwajowej, autobusowej czy kolejowej. Brak informacji o preferencjach komunikacyjnych mieszkańców, ich zwyczajach i uwarunkowaniach.

Udostępnione opracowanie jest typowo techniczne. Pojawiają się pojęcia dotyczące przekroju jezdni, wytyczenia planowanych tras, pomiaru natężenia ruchu, rodzaju występujących punktów węzłowych, prędkościach komunikacyjnych, stopniu zurbanizowania.
Nigdzie natomiast nie ma mowy o mieszkańcach i tego co potrzebują dziś i co będą potrzebować za 15 lat. Owszem pojawiają się tabele z wyliczeniami , ale odnoszą się one do ruchu samochodowego. Szacowane wielkości wynikają z przyjętych założeń dot. m.in. liczby mieszkańców i przyjętej metody szacowania wielkości prognozowanego ruch (drogowego)

Przyjęta Metoda Modelowania jest stosowana na obszarach zurbanizowanych a jej wyniki zależą od ufności danych wejściowych. Warunkiem dobrej prognozy jest pozyskanie pełnej informacji dot. ruchu, demografii i motoryzacji.

W Studium przyjęto założenie, że liczba mieszkańców będzie rosła, że w 2025 r. w mieście dojdzie do max. nasycenia ruchu drogowego. Jak jest naprawdę wiemy .
Na koniec 2006 r liczba mieszkańców wynosiła 186 145 (baza pesel). Na koniec 2014 r. zamiast zakłądanego wzrostu mieszkańców mamy, i to znaczny ubytek. Obecnie podaje się, że w Bytomiu mieszka 161 000 mieszkańców.
Co gorsza, szacunki demografów mówią, że ok. 2040 r. będzie nas nie więcej niż 80 000 mieszkańców.


Autorzy Studium przyjeli odmienne założenia!
„Dla okresu perspektywicznego (2015 i 2025) założono niewielki wzrost liczby dotychczasowych mieszkańców wynikających zarówno z obserwowanego w ostatnich latach niskiego przyrostu naturalnego oraz dalszej-chociaż postępującej znacznie wolniej niż w latach 90-tych – deglomeracji i restrukturyzacji obszarów przemysłowych woj. Ślaskiego. Ubytek ludności miejscowej zostanie zrekompensowany przez ludność napływową motywowaną korzystnym położeniem aglomeracji katowickiej.”

Powiem szczerze , że nie rozumiem logiki tego zapisu. Jak można twierdzić, że niewielki wzrost liczby mieszkańców wynikać będzie z niskiego przyrostu naturalnego oraz z dalszej deglomeracji (?) i restrukturyzacji obszarów przemysłowych, ba, nie wyłącznie Bytomia ale całego Województwa Śląskiego! Tu zapewne wchodzimy w deklarowany na debacie "metropolitarny punkt widzenia". Wniosek jaki wyciągnięto na podstawie powyższych tez jest zaskakujący: w Bytomiu pojawi się ludność napływowa motywowaną korzystnym położeniem aglomeracji katowickiej!
I nie ważne, że najpierw pisze się o niewielkim wzroście ludności, a na końcu już o ubytku ludności miejscowej, który to ubytek zostanie zrekompensowany ludnością napływową ! Ważne ze znowu natrafiamy na "metropolitarny punkt widzenia".

Te założenie jest o tyle ważne, że to właśnie m.in. na podstawie danych dot. struktury ludności i przyszłej liczbie mieszkańców, prognozuje się potoki i liczbę samochodów poruszających się po drogach. A w Studium przyjęto, że nie tylko wzrośnie liczba mieszkańców, ale w konsekwencji zwiększy się liczba uczestników ruchu drogowego.

Jak widać przyjęte założenie do dalszych analiz i symulacji ruchu opierają się na błędnych założeniach/danych. Skoro zatem pod koniec 2006 r. zakładano, że w 2015 r. nastąpi wzrost natężenia ruchu w mieście o 57% w stosunku do 2007 r. i że największe natężenie będzie w 2025 r. , to zasadne jest pytanie czy dane wynikowe nie są w obecnej sytuacji nieaktualne? Czy opracowane wskaźniki efektu inwestycji nie okażą się niemożliwe do osiągnięcia?
Należy pamiętać, że przepływ tranzytu i ruchu docelowo-źródłowego wykonany był na podstawie pomiaru z 2006r. Parametrem optymalizacyjnym był czas dojazdu/przejazdu liczony dla prognozowanej liczbie samochodów.

Czy zatem nie należałoby zaktualizować Studium? Moja odpowiedź jest - nie! Dlaczego? Bo ten dokument ograniczony jest wyłącznie do ruchu samochodowego!
Zamiast aktualizować stare Studium Komunikacyjne należy stworzyć nowe Studium rozwoju komunikacji zbiorowej i rozwoju sieci transportowych w subregionie, ze szczególnym naciskiem na niskoemisyjne środki transportu. Nowe Studium winno opierać się na potrzebach miasta kurczącego się, miasta z coraz większą liczbą ludzi starszych, ale również na możliwej do osiągnięcia w przeciągu 20 lat struktury gospodarczej miasta.

Na koniec pytanie: dlaczego na str. 22 Studium wniosek dotyczy miasta Gliwice!
2015/01/27 22:48 #155226

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: olowpbFantusRobert Białas