Wesołe miasteczko

  • Posty: 844
  • Otrzymane podziękowania: 198

Piotr Koj stworzył temat: Wesołe miasteczko

Jest takie miasto, które od sześciu lat przypomina wesołe miasteczko. Zmieniło się wraz z nowym „właścicielem”. Początkowo wyglądało to wyśmienicie, nowa oferta, nowe atrakcje. Jedna z nich sprawdziła się na 200%, to trampolina. Dzięki trampolinie wiele osób, skoczyło wyżej niż było w stanie i zyskało jeszcze więcej. Najwięcej korzystających z tej trampoliny, to znajomi i znajomi, znajomych prezesa, wśród których niemałą grupę stanowiły osoby związane ze sportem, zwłaszcza z pewną kryminogenną dyscypliną zespołową. Prezes był w tym światku bardzo znany, między innymi dlatego, że stosował nieszablonowe rozwiązania. W ostateczności sięgał po kasę i kupował…. Kolejna atrakcja to pociąg, który od czasów prezesa jedzie kiedy chce i gdzie chce, a można mieć wrażenie, że nie ma w nim maszynisty. Po drodze stracił już wiele wagonów, zwłaszcza takich które miały świetne położenie w samym sercu wesołego miasteczka. Zamienił je na rozlatujące się wagaony, stojące na obrzeżach, obrzeży, ale kto „bogatemu” zabroni. Kolejna atrakcja to ulubiona wodna zabawka prezesa, taki Diamond River. Dzięki tejże wodzie, różnorakie kluby sportowe i różne osoby miały wiele radości, a jeszcze więcej zleceń. Zabawka była do tej pory na tyle atrakcyjna, że przyjeżdżały do niej wycieczki, także z NIK i CBA. Największą zaś atrakcją wesołego miasteczka była karuzela. Kto do niej wsiadał nigdy nie wiedział czy, kiedy i gdzie wysiądzie. Zwłaszcza z Diamond River, co rusz ktoś wsiadał i wysiadał. Jedni wysiadali z własnej woli, większość ze względu na wolę prezesa. Kolejna atrakcja to Music Box uruchamiany najczęściej tylko raz w roku. To kolejne miejsce, w którym niektórzy zarabiali, inni uczyli się jak nie należy organizować imprez plenerowych. Był też gabinet luster. Ulubione miejsce prezesa, jakże on lubił się przeglądać, prawie tak, jak na każdej imprezie w wesołym miasteczku. Szczególnie polubił ludzi starszych, działkowców, sportowców i „inwestorów”, zwłaszcza takich którzy inwestowali natychmiast, choć nikt nigdy ich inwestycje nie zobaczył. Kolejna grupa ulubionych inwestorów, pochodziła z biznesu odpadowego. Ci to dopiero zarobili w wesołym miasteczku. A sam prezes, nieustraszony, siada w rollercoaster i następuje kolejna jazda bez trzymanki…
2018/07/04 20:18 #179704

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moderatorzy: olowpbFantus